Obcy

Wieczorem ok 23.00 wracałam z koleżanką z małej popijawy... Akurat szłyśmy przez las, a tu patrzymy w głębi lasu płonie ognisko. Zadurzone alkoholem postanowiłyśmy tam iść.

Dochodzimy do ogniska patrzymy a obok niego siedzą ludzie w naszym wieku (18,19 lat) no to się pytamy co w naszym lesie robią, a Ci nic...
Gaszą ognisko i idą dalej w głąb lasu,
a my za nimi :)
I coś tam do nich mówimy, a Ci nic...
Z głębi lasu idą następni z latarką,
my się pytamy skąd są co tu robią,
a Ci nic!

Nagle jeden mówi : spierdalajcie
a my oburzone i zniesmaczone idziemy do domu....

No normalnie obcy jacyś!

Chyba harcerze bo tam z blisko jest obóz. Ale żeby ognisko o 23 w nocy??

Dodał: kiszonka

1 2 3 4 5
Ocena: 5/5 Komentarze (24) 2009-04-10

Ubaw po pachy

Wydażyło się to podczas wakacji nad morzem.Tradycyjnie spacerowaliśmy wieczorem po świnoujskiej promenadzie.Mijając po drodze niezliczoną liczbę stoisk i straganów,natknnęliśmy się na skromne stoisko z przecenionymi lodami w kubeczkach.A przecenione były przez piasek ,który dostał się doń kiedy je sprzedawali na plaży.Jako,że lody były w kubkach szczelnie zamkniętych to zdecydowaliśmy się zaryzykowac.Ponieważ byliśmy we dwie rodziny to zakupiliśmy po jednym kubku na rodzinę.A że każdy chciał spróbować ,to poprosiliśmy o patyczki dla każdego.Okazało się ,że nie ma patyczków,ale nasz upór spowodował ,iż po chwili pani zastępująca właścicielkę stoiska znalazła patyczki i chojnie nimi nas obdarowała.Spacerując wcinaliśmy lody,a że było po cztery osoy do jednego, to szybko się one skończyły.

Jakież było nasze zdziwienie,kiedy ktoś z nas przeczytał napis na patyku.A napis był taki:"Wygrałeś Bigmilka".Wszyscy obejżeli swoje patyki i odkryli identyczny napis.Po chwili konsternacji dotarło do nas, że nasze patyczki już ktoś przed nami lizał.Rozważaliśmy oddanie, bo to strata dla sprzedawcy,jednak uznaliśmy ,że krzywda nasza była większa i postanowiliśmy odkazić się wymieniając patyki na Bigmilki w pobliskim sklepie.Do dzisiaj pamiętam zdziwioną minę ekspedientki,która stwierdziła ,że nikt jej tylu wygranych patyków jednorazowo nie przyniósł...

Dodał: SMAKOSZ

1 2 3 4 5
Ocena: 5/5 Komentarze (17) 0000-00-00

Pradziadek

Jak co roku 1-go listopada odwiedziliśmy groby naszych bliskich.Staralismy sie wytłumaczyć naszemu 3-letniemu synkowi,że tu jest pochowana jego prababcia i pradziadek... Minęły ze dwa tygodnie,ciekawa byłam ile synek zapamiętał z tego naszego tłumaczenia ,spytałam go:,,Kamilku a wiesz gdzie jest twój pradziadek?"A on na to odpowiedział bez wahania:,,No jak to gdzie?Zakopany!"

Dodał: Łania

1 2 3 4 5
Ocena: 5/5 Komentarze (1) 2009-06-19

WESELE

Historia uslyszana od znajomej: Dawno temu, jakies 25 lat odbywalo sie wesele. W pewnym momencie na sale wszedl mezczyzna nikomu nieznany. Ubrany w dlugi czarny plaszcz. Podszedl do stolu, wybral najbardziej czerwone jablko, ugryzl i powiedzial na cala sale: TO MALZENSTWO WYDA OWOC, LECZ NIE BEDZIE PATRZEC JAK DOJRZEWA. Po okolo roku urodzil sie syn, 2 miesiace pozniej rodzice zgineli w wypadku samochodowym.

Dodał: lily

1 2 3 4 5
Ocena: 5/5 Komentarze (18) 2009-06-20

wycieczka

Mąż był z klasą z liceum na wycieczce. Poszli do knajpy zjeść obiad. Ludzi cała masa bo miejscowość wybitnie turystyczna i pełno wycieczek - gwar, rozmowy. Nagle wchodzi facet wielkiej postury, napakowany i woła "Kto zżar to wychodzi" Cisza się zrobiła wszyscy pochyleni nad talerzami posłusznie wiosłują i głów nie podnoszą. Kilka osób wstało i wyszło. No i co się okazało, że ci ludzie byli z miejscowości Żary, a ten bysior to był ich kierowca.

Dodał: ika

1 2 3 4 5
Ocena: 5/5 Komentarze (8) 2009-07-23