Cień

Pewnego dnia gdy wracałam z siostrom bardzo się śpieszyliśmy. Jest bardzo szybka więc wyprzedziła mnie ma schodach. Wejście na nasze piętro rozpoczyna się dość dużymi niebieskimi drzwiami. Były jak zawsze otwarte. Coś podkusiło mnie by zażyć czy czegoś za nimi nie ma. Zobaczyłam cień pewnej chudej nagiej osoby. Wyglądała tak jagby płakała. Wyrwało mi się: Dlaczego pan płacze? Postać spojrzała na mnie i znikła. Potem usłyszała wołanie Sandry ( mojej siostry) i pobiegłam do domu. Parę dni później Rozmawiałam z przyjacielem który opowiadał mi straszne historię. Opowiedział mi historię w której występowała podobną postać do tej którą "widziałam" za drzwiami. Odpowiedziałam mu o tym wydarzeniu a on powiedział że to tylko historię i żebym się nie bała. Następnego dnia przyszedł do mnie. Zapukał a ją go zaprosiła do środka, nie chciałam gadać na korytarzu po tym co się stało. Powiedział że miał paraliż senny i widział podobną postać do tej z historii. Również siedziała i płakała obok jego szafy. Gdy do pokoju wszedł jego brat postać znikła a paraliż przeszedł. Tydzień później znikła moja sąsiadka. Wiedziałam że to może być sprawka JEGO. Do tej pory nie wiadomo gdzie jest szukała ją policja ale nic nie znalazła a minoł już prawie rok. Od tamtej pory śnił mi się raz że wskakuje do jeziora i znika na zawsze.

Dodał: Daria

1 2 3 4 5
Ocena: 5/5 Komentarze (3) 2015-12-05

Święto Zmarłych

Działo się to w Święto Zmarłych. Postanowiłam zabrać moją 4 letnią córkę wieczorem na cmentarz żeby zobaczyła jak pięknie wyglądają tysiące zapalonych zniczy na grobach. Jedziemy autem. Córka pyta:mamo co to są groby? Nie wiedziałam jak jej to wytłumaczyć żeby za bardzo się nie wystraszła.Powiedziałam więc,że tam leżą umarli. Takie osoby co paszły do nieba i teraz śpią.
Dojeżdżając do cnentarza córka widzi pełno ludzi odwiedzających groby i mówi z bardzo poważną miną: mamo patrz powstawali.

Dodał: Magdalena

1 2 3 4 5
Ocena: 5/5 Komentarze (2) 2016-01-24

Zestresowany pan młody

Historię opowiedziała mi koleżanka która była na ślubie znajomych. Wszystko ładnie pięknie ale kiedy nadszedł moment przysięgi małżeńskiej, ksiądz zapomniał jak młody ma na imię. Dyskretnie pyta więc: Jak pan ma na imię? - młody nic, oczy jak pięć złotych- no jak pan ma na imię? Pod dłuższej chwili młody odpowiada: Nasz Pan ma na imię Jezus.

Dodał: niunia

1 2 3 4 5
Ocena: 5/5 Komentarze (8) 2009-02-27

Niewinna starsza pani

Kiedyś moja znajoma Ania, jechała autobusem z Kępna do Wrocławia. Siedziała na ostatnim siedzeniu na środku, więc przed nią był tylko korytarz autobusowy. Na kolanach trzymała otwartą torebkę, bo przed chwilę coś w niej szukała.

W pewnym momencie autobus gwałtownie zahamował i torebka spadła na podłogę a jej zawartość wysypała się. Ania powoli wszystko pozbierała i sprawdziła czy niczego nie brakuje. Niestety brakowało telefonu. Sprawdziła jeszcze czy nie ma go w kieszeniach i zerknęła jeszcze raz na podłogę, ale niestety nigdzie go nie było. Jednak była pewna, że miała go przy sobie.

Postanowiła zgłosić sprawę kierowcy. Ten zatrzymał autokar i poprosił pasażerów, aby się rozejrzeli czy nie leży przy nich telefon. Przecież musi gdzieś być, bo nikt w tym czasie nie wysiadał. Niestety nikt telefonu nie znalazł. Jedna z pasażerek zaproponowała Ani, aby ta podała swój numer, to ona zadzwoni ze swojego telefonu i będzie łatwiej zlokalizować telefon. I tak zrobiły.

Nagle w autobusie słychać było dźwięk telefonu. Wydobywał się on z torebki starszej pani, która podróżowała wraz ze swoim mężem. Kobieta zmuszona przez kierowcę otworzyła torebkę i okazało się, że ma tam ów zagubiony telefon. Oburzony kierowca powiedział, że to kradzież i ma prawno zadzwonić na policję i wyprosić ową parę z autobusu. Kobieta nie wykazała żadnej skruchy, wręcz powiedziała, że kierowca nie może jej oskarżać, bo nie wydał jej grosza przy kupnie biletu.

Dodał: monia

1 2 3 4 5
Ocena: 5/5 Komentarze (5) 2011-02-17

Rozmowa po pracy

W pracy strasznie bolał mnie żołądek, do tego stopnia, ze nie mogłam wykonywać moich obowiązków. Jedna z klientek zauważyła że źle się czuję, wypytała o co chodzi i zaoferowała pomoc w postaci "wyciągnięcia bólu" za pomocą oczyszczenia 3 oka, czy coś. Pomyślałam, że gorzej być nie może i dlaczego nie. Położyła mi kciuk na czole między oczami, posiedziałam tak z zamkniętymi oczami i jak oderwała palec, ból po prostu zniknął. Nigdy w takie cuda nie wierzyłam, ale to po prostu było niesamowite!!!

Po pracy przyjechał po mnie mąż. Ja cała zaaferowana opowiadam
- Nie uwierzysz co się stało!!! Dziś przeżyłam w pracy cud!!!! No po prostu coś niesamowitego, nie myślałam, że coś takiego kiedyś mnie spotka!!!!
I tu opowiedziałam całą sytuację. Mąż na to
- Ufff.... dzięki bogu o to chodzi. - A niby o co? - Bo w pierwszej chwili jak tak zaczęłaś przeżywać, pomyślałem, że zobaczyłaś Matkę boską, czy coś i teraz będziemy musieli chodzić do kościoła.

Dodał: Sevi

1 2 3 4 5
Ocena: 5/5 Komentarze (15) 2011-03-29