Tatuś

siedzę sobie z moim mężem na kanapie , nasz synek bawił się swoim autkiem. Mąż poprosił mnie żebym podrapała go po plecach. Drapie tak już męża i podchodzi nasz synek drapic tatę i mówi tak :
- Nasz tatuś kiciuś też musi sobie poruchać.
Zamórowało nas. Myśleliśmy że się przejezyczył ale powtórzył to jeszcze kilka razy i stwierdził :
- Mamo ale ty nic nie rozumiesz mnie.

Dodał: mamusia

1 2 3 4 5
Ocena: 5/5 Komentarze (6) 2011-10-14

Internet w Hong Kongu

Rozbawiło mnie kilka historii jakie tu przeczytałem więc dorzuce tą która mi się prztrafiła. Mieszkałem w Hong Kongu, Kowloon, Kwun Tong dokładnie, to był październik 2006. Totalnie Chińska dzielnica, przez trzy miesiące spotkałem tam może kilku białych ludzi. Mieszkałem w 16 metrowym mieszkaniu, wiecie prysznic i zlew w ścianie, a obok łóżko. Jestem programistą i pracowałem wtedy min dla jednej firmy z Polski. No i pewnego dnia padł mi internet. Czekałem na pomoc z dwa dni, niecierpliwiłem się bardzo. W końcu przyszli, godzina może 17 brałem sobie prysznic, kiedy nagle zadzwonił dzwonek do drzwi. Wyskoczyłem ucieszony , że to monter od internetu! Założyłem szybko białe majty bossa, przy drzwiach stały pantofle w które wskoczyłem , otworzyłem drzwi i poszedłem otworzyć kraty , które były w tym małym korytarzu. Żeby je otworzyć trzeba było taką metalową rączke przekręcić. No to ja ją przekręcam i w tym momęcie słysze huk. Przeciąg, moje drzwi od mieszkania zatrzaśnięte. Krzycze.. - Ku.... ja pie.... ale sie wpie.... Chiński monter wchodzi ale przecież nic nie kuma po polsku, to mu tłumacze po angielsku że jest lipa. Koleś zaczyna się brechtać ze mnie. Ja mu mówie żeby się nie śmial, tylko ściągał ten swój kombinezonek i pożyczył mi go bo musze biec do agencji nieruchomości po zapasowe klucze! Koleś mówi, że nie da, no i nie dał. Przeżegnałem się. Zarzuciłem włosy na twarz, a długie wtedy miałem, takie do łokci i dawaj na miasto w tych majtkach i pantoflach. Taka siara była , że to się w pale nie mieści, biegłem przez Hong Kong a to nie Warszawa , Hong Kong to jak koncert U2, ludzi tysiące wszędzie. Do dziś się ciesze, że nie było wtedy jeszcze youtuba i wszechobecnych telefonów z apartami bo bym miał siare do końca życia. Więc biegne przez te uliczki , ludzie palcami na mnie pokazuja, ale co mam zrobić musze zdobyc klucze. Dobiegam tam, wchodze i mówie do tej chińskiej laski żeby mi dała klucze, że ja Paweł jestem z Polski i że mi firma przez nich mieszkanie wynajeła. A ona nic, tylko mi jak Bruce Lee rękami coś macha i mówi tymi piszczacymi słówkami. Wtedy dotarło do mnie , że ja nawet jej nie powiem na jakiej ja ulicy mieszkam bo przecież nie wiem. Na tabliczce nie było napisu Marszałkowska, nie było napisu Lord Backon Street, nie było nawet napisu Tingstorgate czy cos ludzkiego tylko chinskie znaczki. Wiec wracam biegem do mieszkania, znowu palce pokazuja na mnie, a ja znowu byle tylko dobiec, jak na maratonie. Monter czeka i sie dalej smieje. Pozyczyl mi komorke, wiec dzwonie do znajomych i mowie, wejdz na strone mojej firmy i daj mi numer do szefa bo jest lipa. Szef sie brechta, dzwoni do agencji, oddzwania do mnie i mowi ze moge juz iść po moje klucze. Wiec ja znowu biegne, znowu siara jak udzial w familiadzie , wpadam tam a tam siedza trzy chinskie laski i jedna macha mi kluczami i mowi "kisssss". Pamietam, że od tamtej pory nosilem klucze na sznurku na szyji, trauma życia to była.

Dodał: Paweł Mucha

1 2 3 4 5
Ocena: 5/5 Komentarze (6) 2012-12-12

Kontroler

Jak co dzień szłam do autobusu z koleżanką na lunch na przerwie w pracy.Pracuję w banku i mamy takie identyfikatory.Wsiadamy z tymi identyfikatorami na wierzchu bo ciepło było a tam wszyscy się zerwali do kasowników i bilety wyciągali xDxD

Dodał: Barbikus

1 2 3 4 5
Ocena: 5/5 Komentarze (1) 2015-02-04

telefon

W ENEA (sprzedawca prądu) złożyłem wniosek na zmianę taryfy prądu z budowlanego na normalny w domku letniskowym, żeby im nie płacić za nic 2 stów na 2 miechy. Ponad miesiąc nie odpowiadali to napisałem maila i dostałem odpowiedź, że się skontaktują.
Dzwoni dzisiaj kobita i mówi:
-Ja do Pana dzwoniłam, ale pan nam podał numer chyba nieaktualny...
Ja w myślach i do niej:
-Wie pani, wszystkie numery jakie mam i mógłbym podać to nadal mam. Hm...
-No dzwoniłam pod ten: 691 012 106... Ja myślenie włączam, boli, numer znajomy, ale coś nie tak.

Nagle błysk:
-Proszę pani, ale to jest mój pesel... W słuchawce ciche:
-O Jezu...

Dodał: Samezrp

1 2 3 4 5
Ocena: 5/5 Komentarze (2) 2015-03-17

Cień

Pewnego dnia gdy wracałam z siostrom bardzo się śpieszyliśmy. Jest bardzo szybka więc wyprzedziła mnie ma schodach. Wejście na nasze piętro rozpoczyna się dość dużymi niebieskimi drzwiami. Były jak zawsze otwarte. Coś podkusiło mnie by zażyć czy czegoś za nimi nie ma. Zobaczyłam cień pewnej chudej nagiej osoby. Wyglądała tak jagby płakała. Wyrwało mi się: Dlaczego pan płacze? Postać spojrzała na mnie i znikła. Potem usłyszała wołanie Sandry ( mojej siostry) i pobiegłam do domu. Parę dni później Rozmawiałam z przyjacielem który opowiadał mi straszne historię. Opowiedział mi historię w której występowała podobną postać do tej którą "widziałam" za drzwiami. Odpowiedziałam mu o tym wydarzeniu a on powiedział że to tylko historię i żebym się nie bała. Następnego dnia przyszedł do mnie. Zapukał a ją go zaprosiła do środka, nie chciałam gadać na korytarzu po tym co się stało. Powiedział że miał paraliż senny i widział podobną postać do tej z historii. Również siedziała i płakała obok jego szafy. Gdy do pokoju wszedł jego brat postać znikła a paraliż przeszedł. Tydzień później znikła moja sąsiadka. Wiedziałam że to może być sprawka JEGO. Do tej pory nie wiadomo gdzie jest szukała ją policja ale nic nie znalazła a minoł już prawie rok. Od tamtej pory śnił mi się raz że wskakuje do jeziora i znika na zawsze.

Dodał: Daria

1 2 3 4 5
Ocena: 5/5 Komentarze (3) 2015-12-05