w pracy

Kolezanka w pracy danego dnia obsługiwała co chwilke "klientów" którzy krotko mówiac pozostawiali wiele obaw co do tego czy faktycznie beda opłacać rachunki. I tak pojawiła sie kolejna rodzinka która usiadła u niej przy biurku. Koleżanka posłała mi wowczas wiadomość na gg : "Ja to mam szczeście do zuli" Kolezanka nie użyła polskich znaków a że lubi co chwilkę podjadać w pierwszej kolejności pomyślałam że chodzi jej o jakieś cukierki i bez żadnych skrupułów zapytałam na głos w obecności "klientów": Jakich zuli?! O co Ci chodzi? Co to są ZULE? Dopiero po jej minie zorientowałam się o co jej chodziło pisząc do mnie wiadomość. Wyszłam z budynku by się wyśmiać na całe gardło a biedna koleżanka musiała jakoś wytrzymać

Dodał: sasa

1 2 3 4 5
Ocena: 5/5 Komentarze (0) 2013-09-22

narybek

Pewnego dnia babcia ktora zaczela chodowac rybki poprosila mnie bym kupila jej 5 dag narybku. Poszlam do zoologicznego i prosze sprzedawce o 5 dag napletka. Sprzedawca sie usmiechnal i probujac zachowac powazna mine podal mi narybek. Oczywiscie wszyscy w sklepie juz dawno zaczeli sie ze mnie smiac

Dodał: Sasa

1 2 3 4 5
Ocena: 5/5 Komentarze (1) 2013-09-22

Starszy Brat

To zdarzyło się dawno . Mój Starszy brat nie mówił do 4 roku życia . Gdy Szli z Babcią i z Mamą na działkę okazał się CUD !! mój brat się wywalił i w tej chwili powiedział ` O kurwa ale się wyjebałem ` mama prawie ze śmiechu się popłakała ... Jak znajomym to Opowiadam nie da się tego usłyszeć bez śmiechu .

Dodał: Siostra

1 2 3 4 5
Ocena: 5/5 Komentarze (0) 0000-00-00

Tajemnica Lekarska

Historia przydarzyła się naprawdę pewnemu człowiekowi :) Dawno temu stancję dzieliłem z kumplem, który kończył już studia medyczne. Benek żył jak król przez pierwsze dni po przelewie od rodziców. Później była już tylko wegetacja. Wiedząc jak ciężkie czasy nastaną po "balu", tuż przed nim dokonywał obowiązkowej wycieczki do ówczesnego Leader Price'a. Kupował tam karton makaronu, zgrzewkę najtańszego ketchupu i aby zapobiec wyjałowieniu organizmu i zachować sprawność umysłu multiwitaminkę :D . Po tym socjalnym zabezpieczeniu mógł przystąpić do zabawy; morze alkoholu i telefony po k***ach, ogłaszających się w lokalnej prasie. Tradycyjny seks znudził go po jakimś czasie tak bardzo, że zaczął wchodzić w coraz większe hardcory, z dominacją włącznie. Tak było i feralnego wieczoru kiedy to przez ścianę słyszałem odgłosy zabawy i wtórujące im sprężyny studenckiego materaca, wydające ostatnie tchnienie. W pewnym momencie mych uszu dobiegł przeraźliwy krzyk, dźwięk plaskacza i bolesne jęki. Po chwili do mojego pokoju wbiegł Benek. Trzymając się oburącz za penis, z okrzykiem na ustach zakomunikował, że właśnie k***a urwała mu napletek na wędzidełku. Po chwili z ręcznikiem na lędźwiach siedział już w moim samochodzie. Kierowaliśmy się do kliniki, w której Benek odbierał lekarskie szlify. Kiedy przybyliśmy na miejsce, kontuzjowany wbiegł na izbę z ręcznikiem na dupie, przedarł się przez szpaler pacjentów do znajomego lekarza i chyba aby uniknąć większej siary, zaczął coś tłumaczyć mu po łacinie. Lekarz uśmiechnął się wyrozumiale, poklepał po ramieniu, potwierdził że zrozumiał komunikat, po czym ryknął na cały głos do pielęgniarki: - SIOSTRO, PRZYGOTOWAĆ ZABIEGOWY, BĘDZIEMY SZYĆ NAPLETEK!

Dodał: Rince

1 2 3 4 5
Ocena: 5/5 Komentarze (1) 2013-04-04

Przypadek.

Pewnego wieczoru, czekając na powrót męża oglądałam The Walking Dead. Siedziałam w ciemnościach,opatulona kocem, zestresowana tym co działo się na ekranie. W momencie gdy jeden zombiak zanurzył swoje zęby w łydce jednego z bohaterów, COŚ użarło mnie w duży palec u nogi! Podskoczyłam krzycząc przeraźliwie, oblewając się przy tym gorącą herbatą... Okazało się, że nie zamknęłam chomikowej klatki i mój futrzany troll użarł mnie w najmniej odpowiednim momencie.

Dodał: KamaRama

1 2 3 4 5
Ocena: 5/5 Komentarze (1) 2012-12-28