Przypadek.

Pewnego wieczoru, czekając na powrót męża oglądałam The Walking Dead. Siedziałam w ciemnościach,opatulona kocem, zestresowana tym co działo się na ekranie. W momencie gdy jeden zombiak zanurzył swoje zęby w łydce jednego z bohaterów, COŚ użarło mnie w duży palec u nogi! Podskoczyłam krzycząc przeraźliwie, oblewając się przy tym gorącą herbatą... Okazało się, że nie zamknęłam chomikowej klatki i mój futrzany troll użarł mnie w najmniej odpowiednim momencie.

Dodał: KamaRama

1 2 3 4 5
Ocena: 5/5 Komentarze (1) 2012-12-28

Kaczuszka

Jak bylem w Polsce pracowałem w Firmie kurierskiej. No i jak każdy kurier rozwoziłem paczki, do księgarni Sw.Antoniego-Księgarnia religijna, Tam miałem przez 2 miesiące, kilka razy paczę tylko do nich. Za pierwszym razem Ptak narobił mi na głowę,Za drugim razem znalazłem tak 20 zł pod drzwiami, później za trzecim razem czekałem jakiś godzinę na otwarcie bo bylem za szybko. No i przysiadłem sobie na schodach i siedzę, po kilkunastu minutach słyszę jak coś spada ogladam sie i patrze na środku chodnik.leży mała kaczuszka :) Tylko skąd ona sie tam wzięła? Żadnych drzew nic tylko jeden blok... Podszedłem do niej, potrze nie zyje, wziąłem ja i położyłem ja na trawie żeby jej nikt nie zdeptał. I usiadłem dalej na schodach i czekałem, I jakoś sie oglądam w druga stronę i patrze a ta kaczuszka ożyła. I maszeruje do mnie, poszedłem do warzywniaka wziąłem kartonik i siedziałem z ta kaczka, później zdecydowałem ze nie mogę jej zabrać. Niedaleko byl weterynarz, poszedłem tam ja zaniosłem, i te 20 zl co znalazłem musiałem zapłacić weterynarzowi za opiekę. hehe Takie to mile zdarzenie...

Dodał: maciek

1 2 3 4 5
Ocena: 5/5 Komentarze (1) 2012-07-22

Kielbasa Podlaska

Bedac w Olecku na urlopie wszedlem do sklepu firmowego wytworni wedlin z Elku -Mazury-
stoje w kolejce, a starsza pani przede mna, gdy przyszla jej kolej, pyta sprzedawce slusznego wzrostu
- ma pan Podlaską?
Pan rozbawiony odpowiedzial-oczywiscie! I pani tez polapala sie i usmiechnela!

Dodał: Marcin

1 2 3 4 5
Ocena: 5/5 Komentarze (5) 2014-02-19

ZIELONO

Pewnego dnia, udałam się wraz z mamą,siostrą cieoteczna i ciocią do lasu. Miałam wtedy ok 7 lat.Ciocia żaliła sie mojej mamie,ze Baśka-jej córka strasznie klnie i nie wiem co z tym zrobic.Moja mama odpowiedziała jej następująco:Moja Dominika nie klnie wcale,strasznie sie z tego ciesze.Nie wiem co Ci poradzic.Po chwili przybiegam trzymając w ręku kwiatkii mówię : MAMO< KURW* jak tu zielono!

Dodał: Dominika

1 2 3 4 5
Ocena: 5/5 Komentarze (3) 2014-01-30

zdechły pies..

Tą historie opowiedział mi mój tato.. Jego kolega z pracy miał babcie której zdechł pies (średniej wielkości, coś jak labrador), Owa pani babcia nie chciała byle gdzie go zakopać, wieć postanowiła pojechać w specjalne miejsce na takie okazje. Zapakowała psa do walizki podróżnej. Kiedy chciała wejść do autobusu z tą walizą jekiś pan podszedł i spytał czy jej nie pomóc, zgodziła się, a gdy tak jechali gość ten, spytał z ciekawości co ona ma w tej walizce, babci głupio było sie przyznać ze jest tam zdechły pies, więc powiedziała "aa komputer dla wnuczka wiozę..". Kiedy chciała wysiąść z autobusu gość oczywiście powiedział, że jej pomoże, i pewnie nikt sie tego nie spodziewał ale koleś wziął walizke i uciekł myśląc, że nabył komputer :D Ciekawe jaką miał mine jak zobaczył zawartość walizy.. :PP

Dodał: Paulina

1 2 3 4 5
Ocena: 5/5 Komentarze (11) 2014-01-13