Moje klocki!

Kasieńka miała może z półtora roczku, kiedy to chciała wraz z bratem, starszym od siebie o 4 lata pobawić się klockami. Podbierała mu kolejno jeden po drugim, a ten zabierał je z powrotem i chował. Rodzice stali w progu i obserwowali. Po pewnym czasie mała Kasia poszła spokojnie do kuchni, wyjęła z szuflady pokrywkę od garnka i jak gdyby nigdy nic wróciła do pokoju. Starszy brat siedział na podłodze i patrzył z zaciekawieniem, co też ta mała kombinuje. Rodzice równie zaciekawieni, niczego nie podejrzewając stali i patrzyli, czekając na dalszy przebieg wydarzeń. Kasieńka podeszła do brata i z pełnym impetem przywaliła mu pokrywką w głowę. Jakież było zdziwienie i jego i rodziców. Po incydencie, kiedy to już brat uciekł z płaczem z pokoju, ta spokojnie usiadła przy klockach i zaczęła się bawić :D

Dodał: :D

1 2 3 4 5
Ocena: 5/5 Komentarze (9) 2011-02-18

Uwaga

Moja koleżanka dostała uwagę do dzienniczka za niestosowne zachowanie w czasie lekcji. Pod uwagą nauczyciel napisał "Proszę rodziców o kontakt" Następnego dnia koleżanka podchodzi do nauczyciela od którego dostała uwagę i pokazuje mu ja podpisaną przez jej mamę. Nauczyciel pyta
- i co mama na to?
Ta z uśmiechem na twarzy odpowiada
-Mama prosiła, żebym pana zapytała czy ten kontakt, to ma być z uziemieniem, czy może być bez :D

Dodał: Ja

1 2 3 4 5
Ocena: 5/5 Komentarze (1) 2011-02-18

Rowerek

Rok temu na wakacjach przyjechał do mnie 7-letni kuzyn... Miałam zamiar nauczyć go jeździć na rowerze... Gdy umiał już w miarę dobrze jeździć, zabrałam go na wioskę. Gdy jeździliśmy zatrzymaliśmy się na chwile żeby się napić. W tym momencie jechała mała dziewczynka na małym rowerku. ( dziewczynka miała chyba 8 lat ) Mój kuzyn, gdy zobaczył dziewczynkę powiedział:
-Jaki mały rower! Ale jak zapier**la!!!!

Siostra dziewczynki ze zdziwieniem poszła dalej, a ja turlałam się po asfalcie ze śmiechu... :D:D:D:D

Dodał: Wacik ;DDD

1 2 3 4 5
Ocena: 5/5 Komentarze (2) 2011-02-25

Kurs na prawo jazdy

Była to jedna z moich jazd na kursie na prawo jazdy. Razem z instruktorem miałam podjechać po następnego kursanta i odwieźć się do domu.

Zaczął lać deszcz. Podjechałam na umówioną zatoczkę autobusową, tam czekał na nas chłopak, który zaraz po mnie miał mieć jazdy. Usłyszałam trzaśnięcie tylnych drzwi i skupiona wyjechałam z zatoczki. Po drodze rozmawialiśmy jeszcze z instruktorem, a ja dziwiłam się, że chłopak się do nas nic nie odzywa.

Pod domem wysiadałam właśnie z auta, gdy spostrzegłam, że na tylnym siedzeniu jest tylko kurtka tego chłopaka. Okazało się, że delikwent tylko ją zostawił na tylnym siedzeniu i chciał się od razu przesiąść za kierownicę. Gdy zmierzał do drzwi kierowcy ja odjechałam (przekonana, że siedzi z tyłu) zostawiając go bez kurtki, na deszczu, na niezadaszonym przystanku.

Dodał: Yenefer

1 2 3 4 5
Ocena: 5/5 Komentarze (13) 2011-03-21

Mój szwagier

Tą historię opowiedział mi mój mąż. Lata temu pracował w rodzinnej firmie budowlanej. Tym razem robili remont w jednej z podstawówek. Robotę wykonywał razem ze swoim bratem (istotne jest to, że szwagier inteligencją nigdy nie grzeszył).
Cały czas ludzie kręcili się koło remontowego obszaru, co trochę utrudniało im pracę. Mąż poprosił brata, aby ten załatwił jakąś kartkę i napisał, że tu remontują i żeby nikt nie właził. Szwagier polecenie wykonał.
Uwagę męża zwróciły nagłe śmiechy i ogólna radość przed drzwiami remontowego pomieszczenia. Wyszedł zobaczyć o co chodzi. Okazało się, że na drzwiach wisiała kartka z napisem "NIECZYNE" :D

Dodał: Sevi

1 2 3 4 5
Ocena: 5/5 Komentarze (1) 2011-03-29