niespodziewany gość xd

Wraz ze znajomymi, jak co weekend urządzaliśmy całonocne ogniska. Dużo ludzi, alko i głupich pomysłów.. nigdy nie sram na domówkach ani na tego typu imprezach, ale wtedy sprawa wzięła górę. Odbiegając od swoich przekonań, że sra się w domu postanowiłem polecieć w krzaki za potrzebą. Uzupełniłem swoje kieszenie o niezbędny mi sprzęt, czyli 100 paczek chusteczek wyżebranych od znajomych (jedno posiedzenie, jedna rolka) i ruszyłem szukać spokojnego miejsca aby załatwić sprawę. Odszedłem kawałek ścieżką, rozejrzałem się czy okolica jest na tyle spokojna abym mógł na spokojnie przykucnąć.. Gdy stwierdziłem, że jest bezpiecznie i nikt mnie nie zaskoczy przystąpiłem do szybkiej akcji. Zszedłem ze ścieżki na jakieś 2 metry. Zdjąłem spodnie i przystąpiłem do czynności. Już miałem wstawać, kiedy usłyszałem jakieś głosy. Ścieżką szedł mój kolega z jakąś panna. Było ciemno, więc na spokojnie w kuckach postanowiłem poczekać aż pójdą dalej. Kolejny raz dopadło mnie moje szczęście - stanęli centralnie obok mnie. Kurwa mać!

Nie będę wstawał, żeby ich nie spłoszyć a przy tym nie narobić sobie obciachu, więc czekam aż skończą swoją romantyczną (oczywiście pod wpływem alkoholu) rozmowę. Mija 5, 10, 15, KURWA 20 min! Wreszcie poszli. Wymęczony siedzeniem w jednej pozycji wstałem. Chusteczki nie były już potrzebne.. po takim czasie bardziej przydałaby mi się skrobaczka do szyb niż papier. Otrzepałem dupę i jakby nic się nie stało wróciłem do towarzystwa. Na wejściu zaczepił mnie kolega (ten ze ścieżki), pytając gdzie zniknąłem i co robiłem..

Nie mówiąc nic odszedłem od niego.

Bawiliśmy się do rana. Wszystko fajnie, cacy.

Parę dni później zacząłem mieć dziwne problemy z moim małym przyjacielem (no nie takim małym xd) Strasznie mnie swędział i momentami też bolał.

Kąpię się codziennie, więc od brudu na pewno to nie było. Podczas wieczornej kąpieli postanowiłem przyjrzeć się problemowi z bliska. Znalazłem przyczynę.. ZAMARŁEM!! Pod napletkiem znalazłem opisanego w tytule kolegę:)

Kompromitacji u lekarza a raczej zażenowania jakiego u niego poczułem nie będę wam opisywałam.
Dodam tylko, że warto oglądać się po wypadach do lasu:)

Dodał: amator srania w lesie

1 2 3 4 5
Ocena: 3.06/5 Komentarze (5) 2017-01-17

Nie zadzieraj z psem :D

Jak co roku wybrałyśmy się ja i moja mama z psem do weterynarza. W drodze do lecznicy mijałyśmy kościół, który akurat w tym czasie był w remincie- porozstawiane rusztowania zasłoniete plandekami i jedna plandeka leżąca na ziemi tóż przy wejściu do kościoła. Kilku robotników na wysokości i dwóch przy plandece na ziemi.

Przechodzimy obok i nagle spod plandeki wyskakuje robotnik i zaczyna na nas szcekać. Wystraszone stanęłyśmy jak wryte, pies zgługiał przez chwile, ale za moment nie był dłużny i również zaczął szczekać na dowcipkowatego robotnika. Wszyscy pracujący na tej budowie zaczeli się śmiać, kiedy to pan dowcipniś zerwał sie na równe nogi i przerażony schował sie pod plandeke tak szybko jak z niej wyskoczył :D

Dodał: Ja

1 2 3 4 5
Ocena: 3.05/5 Komentarze (4) 2009-09-04

Zdyszana żona

Mam kolegę w pracy. Kiedyś słyszę jak dzwoni do żony i mówi: Co taka zdyszana jesteś pod górę idziesz czy ktoś cię ruc.a

Dodał: Sly

1 2 3 4 5
Ocena: 3.04/5 Komentarze (1) 2016-01-13

Miska psa

Stałam przy zlewie i zmywałam naczynia, w pewnym momencie pomyślałam, że umyję miskę mojemu psu, więc odwróciłam się i mówię do 6-letniego syna:"Podaj miskę psa". A on na to ze śmiertelną powagą: "A co to jest skeps"?

Dodał: Gośka1981

1 2 3 4 5
Ocena: 3.01/5 Komentarze (7) 2009-01-20

przejdzmy na Wy:)

Moj kolega Robert pojechał w liceum z klasą na wycieczkę do Czech. Oprowadzała ich żywotna Pani przewodnik i kiedy siedzieli w knajpie, a czas wolny sie konczyl Pani przewodnik, lat okolo 50 wchodzi i mówi do młodzieży:
Moi drodzy, przejdźmy na "Wy" ...


...wypierdalać :)))

Dodał: zet

1 2 3 4 5
Ocena: 2.97/5 Komentarze (5) 2008-08-31