Rozmowa po pracy

W pracy strasznie bolał mnie żołądek, do tego stopnia, ze nie mogłam wykonywać moich obowiązków. Jedna z klientek zauważyła że źle się czuję, wypytała o co chodzi i zaoferowała pomoc w postaci "wyciągnięcia bólu" za pomocą oczyszczenia 3 oka, czy coś. Pomyślałam, że gorzej być nie może i dlaczego nie. Położyła mi kciuk na czole między oczami, posiedziałam tak z zamkniętymi oczami i jak oderwała palec, ból po prostu zniknął. Nigdy w takie cuda nie wierzyłam, ale to po prostu było niesamowite!!!

Po pracy przyjechał po mnie mąż. Ja cała zaaferowana opowiadam
- Nie uwierzysz co się stało!!! Dziś przeżyłam w pracy cud!!!! No po prostu coś niesamowitego, nie myślałam, że coś takiego kiedyś mnie spotka!!!!
I tu opowiedziałam całą sytuację. Mąż na to
- Ufff.... dzięki bogu o to chodzi. - A niby o co? - Bo w pierwszej chwili jak tak zaczęłaś przeżywać, pomyślałem, że zobaczyłaś Matkę boską, czy coś i teraz będziemy musieli chodzić do kościoła.

Dodał: Sevi

1 2 3 4 5
Ocena: 5/5 Komentarze (15) 2011-03-29

telefon

W ENEA (sprzedawca prądu) złożyłem wniosek na zmianę taryfy prądu z budowlanego na normalny w domku letniskowym, żeby im nie płacić za nic 2 stów na 2 miechy. Ponad miesiąc nie odpowiadali to napisałem maila i dostałem odpowiedź, że się skontaktują.
Dzwoni dzisiaj kobita i mówi:
-Ja do Pana dzwoniłam, ale pan nam podał numer chyba nieaktualny...
Ja w myślach i do niej:
-Wie pani, wszystkie numery jakie mam i mógłbym podać to nadal mam. Hm...
-No dzwoniłam pod ten: 691 012 106... Ja myślenie włączam, boli, numer znajomy, ale coś nie tak.

Nagle błysk:
-Proszę pani, ale to jest mój pesel... W słuchawce ciche:
-O Jezu...

Dodał: Samezrp

1 2 3 4 5
Ocena: 5/5 Komentarze (2) 2015-03-17

Święto Zmarłych

Działo się to w Święto Zmarłych. Postanowiłam zabrać moją 4 letnią córkę wieczorem na cmentarz żeby zobaczyła jak pięknie wyglądają tysiące zapalonych zniczy na grobach. Jedziemy autem. Córka pyta:mamo co to są groby? Nie wiedziałam jak jej to wytłumaczyć żeby za bardzo się nie wystraszła.Powiedziałam więc,że tam leżą umarli. Takie osoby co paszły do nieba i teraz śpią.
Dojeżdżając do cnentarza córka widzi pełno ludzi odwiedzających groby i mówi z bardzo poważną miną: mamo patrz powstawali.

Dodał: Magdalena

1 2 3 4 5
Ocena: 5/5 Komentarze (2) 2016-01-24

Anegdotka o wężu

Historia wydarzyła się koleżance. Dziewczyna hodowała pytona (pytony nie maja kłów jadowych, czy jak tam to się nazywa) . Wąż był już dość spory i nie trzymała go w żadnym specjalnym terrarium tylko luzem w mieszkaniu. Wąż snuł się w po domu, wylegiwał na meblach i parapetach.

Ale pewnego dnia przestał jeść. Po kilku dniach jego głodówki zaniepokojona właścicielka zabrała go do weterynarza. Ten obejrzał i powiedział, że wygląda na zdrowego. Koleżanka zabrała go do chaty, ale sytuacja jeszcze przez kilka dni się utrzymywała - dalej nie jadł. Pewnej nocy obudziła się i zobaczyła go obok siebie na łóżku swojego węża wyciągniętego wzdłuż niej jak kij od miotły. W pierwszej chwili przestraszyła się, że zdechł, ale okazało się, że żyje.

Następnego dnia zabrała go znowu do weterynarza i opowiedziała, ze dalej nie je, a poza tym wspomniała o dziwnej sytuacji w nocy. Dzięki wyjaśnieniom weterynarza okazało się, że pytony właśnie w taki sposób mierzą czy są wystarczająco długie, żeby połknąć swoją ofiarę. : ) Łatwo się domyśleć, dlaczego przestał jeść...

Dodał: anonim

1 2 3 4 5
Ocena: 5/5 Komentarze (51) 2008-08-06

W tramwaju...

Moja współlokatorka jechała tramwajem we Wrocławiu. W tramwaju siedział czarnoskóry student i na widok wsiadającej kobiety w widocznej ciąży wstał, żeby ustąpić jej miejsca. Nie zdążył jej jeszcze poprosić żeby usiadła, a sytuacje już wykorzystał jakiś stary moherowy beret. Na to student obrócił się, podchodzi do baby i mówi:
- Przepraszam, ale ja ustąpiłem miejsca tamtej Pani.
I pokazuje na kobietę w ciąży. Babka podnosi wzrok i mówi z pogardą:
- W moim kraju, to się ustępuje miejsca takim ludziom jak ja.
A on na to:
- A w moim kraju takich ludzi jak Pani to się zjada : )

Dodał: Kamil_K

1 2 3 4 5
Ocena: 5/5 Komentarze (33) 2008-08-06