Tajemnicza droga

Mieszkam w województwie lubelskim. Na trasie z Lublina do mojej miejscowości jest jedno miejsce słynące z dziwnych zjawisk jakie tam zachodzą.

Kiedyś wracając do domu postanowiliśmy to sprawdzić z moim tatem. Skręciliśmy w odpowiednią polną drogę. Jechaliśmy z górki i w pewnym momencie zatrzymaliśmy samochód i tata zaciągnął ręczny hamulec. Po chwili samochód zaczął się cofać w górę o jakieś kilka metrów po czym z powrotem zjechał do tego samego miejsca, w którym się zatrzymaliśmy. Kiedy tata wyłączył ręczny hamulec samochód nawet nie drgnął. Staliśmy tak jeszcze kilkanaście minut po czym odjechaliśmy. To co słyszałam o tym miejscu okazało się prawda.

Jakiś czas po naszym teście, słyszałam o grupie młodych ludzi, którzy tam pojechali i maskę samochodu posypali mąką. Jak się później okazało na masce zostały ślady małych rączek, które jakby trzymały samochód aby nie zjechał on w dół drogi bo na końcu jej znajduje się malutki cmentarz. Co najdziwniejsze nie ma tam pochowanych żadnych dzieci...

Dodał: Monika

1 2 3 4 5
Ocena: 5/5 Komentarze (18) 2010-04-16

Wiewórka

To wydarzyło się trzy lata temu na wakacjach w małej nadmorskiej miejscowości.

Przypiekam sobie na plaży swoje boskie ciało, plaży, słuchawki iPoda w uszach, słomkowy kapelusz, co by mi słońce mózgu nie zgrzało i patrzę tak od niechcenia na morze, a tam tuż przy wodzie wiewiórka biegnie. Dla przypomnienia, takie małe, rude stworzenie z równie rudym płonącym ogonem w kształcie rozczapierzonego pióropusza. Fale ją chcą dosięgnąć a ona tak przebiera tymi łapkami, że zawsze jakoś im umyka. Wiewiórka? Na plaży? Ki diabeł? Co to jakiś wiewiórkowy jogging plażowy? Patrzę dalej na rozwój wypadków, zresztą jak cała reszta plażowiczów i co się okazuje? Facet, chyba ze 200 kg żywej wagi z przelewającymi się fałdami tłuszczu, w śmiesznych bermudach i wilgotnym, szarym t-shirt'cie, obleśnie przyklejonym do pleców oraz nabrzmiałego brzucha... dysząc i krztusząc się niczym parowa lokomotywa podąża rozpaczliwym truchtem za złośliwym, rudym, małym zwierzem. W ręku trzyma coś na kształt smyczy. Od czasu do czasu przystaje i woła dławiącym się głosem: "Pamelka! Pamelka! Wracaj do pana! Do pana! Pamelka!"

Nie wiem jak ta historia się skończyła, ale nie zdziwiłabym się, gdyby facet dostał zawału, a rude stworzonko powróciłoby na łono natury. Nie wiem co by wyszło z jej adaptacji ale słyszałam, że wiewiórki lubią wysokie drzewa, a sosny są chyba najwyższe.

Dodał: Kava

1 2 3 4 5
Ocena: 5/5 Komentarze (9) 2010-04-20

zmień faceta;)

W naszym pokoju w akademiku mamy kalendarz ze zdjęciami facetów(każdy miesiąc to inny facet). Ostatnio jedna z koleżanek, patrząc na ten kalendarz, stwierdziła: - Dziewczyny, już maj, czemu nie zmieniacie faceta? Ja siedziałam wtedy z moim chłopakiem i mówię do niego:
- No właśnie, spadaj już;)

Dodał: Agaaa

1 2 3 4 5
Ocena: 5/5 Komentarze (11) 2010-05-05

MIŁOŚĆ

TO BYŁO LATEM PAMIĘTAM JAK DZIŚ...ZERWAŁAM Z CHŁOPAKIEM SZŁAM ZAŁAMANA PUSTĄ PLAŻĄ I WTEDY GO ZOBACZYŁAM SZEDŁ WOLNO A WRĘCE MIAŁ SZAMPANA ZAPYTAŁ CZY SIĘ NAPIJEMY ODPARŁAM OCHOCZO ŻĘ OWSZEM I SIADAJĄC NA PLAŻY WIEDZIAŁAM ŻE GDY NAPIJE SIĘ ON WEŻMIE MNIE TU I TERAZ I OWSZEM....GDY BUTELKA BYŁA PUSTA ZACZĄŁ MNIE ROZBIERAĆ I POWOLI WE MNIE WCHODZIŁ KOCHALIŚMY SIĘ PRZY LUDZIACH NIE PRZESZKADAAŁO MI TO KOMPLETNIE...............BYŁO SUPER

Dodał: ANGEKLA

1 2 3 4 5
Ocena: 5/5 Komentarze (44) 2010-05-07

Moja koleżanka

Jak co tydzień jeździłyśmy na basen z kumpelą. Ja już dostałam pierwszej miesiączki, ale ona nie i akurat w dniu naszego wyjazdu musiało jej się to przytrafić. Na basenie skoczyła do wody, ale niespodziewanie jej strój pękł i wtedy zaczęła się lać wydzielina. Woda się czerwoniła a moja kumpela darła się że krwawi. Natychmiast pare ratowników podeszło do niej i wyjęło dziewczynę z wody. Po stwierdzeniu że ma okres zaczęli się śmiać i odeszli. hehe

Dodał: Koparka

1 2 3 4 5
Ocena: 5/5 Komentarze (12) 2010-05-14