Na koniec lata

Dodał: admin

1 2 3 4 5
Ocena: 5/5 Komentarze (5) 0000-00-00

Nie zadzieraj z psem :D

Jak co roku wybrałyśmy się ja i moja mama z psem do weterynarza. W drodze do lecznicy mijałyśmy kościół, który akurat w tym czasie był w remincie- porozstawiane rusztowania zasłoniete plandekami i jedna plandeka leżąca na ziemi tóż przy wejściu do kościoła. Kilku robotników na wysokości i dwóch przy plandece na ziemi.

Przechodzimy obok i nagle spod plandeki wyskakuje robotnik i zaczyna na nas szcekać. Wystraszone stanęłyśmy jak wryte, pies zgługiał przez chwile, ale za moment nie był dłużny i również zaczął szczekać na dowcipkowatego robotnika. Wszyscy pracujący na tej budowie zaczeli się śmiać, kiedy to pan dowcipniś zerwał sie na równe nogi i przerażony schował sie pod plandeke tak szybko jak z niej wyskoczył :D

Dodał: Ja

1 2 3 4 5
Ocena: 5/5 Komentarze (4) 2009-09-04

Niesforny posiłek

Mój kolega hodował sobie kiedyś boa tęczowego. Miał go od kiedy wąż miał kilka centymetrów. Wąż rósł i rósł aż miał prawie dwa metry. Warto dodać, że taki dwu metrowy boa teczowy jest sporo wart. Za obiad takiemu wężowi robił szczur. Pewnego razu włożył mu posiłek do terrarium i codziennie patrzał czy ten już zjadł. Trwało to kilka tygodni. Wąż wcale nie zwracał uwagi na biegajacego gryzonia, a ten w najlepsze jeszcze podgryzał weża. Po pewnym czasie kumpel przestał dokarmiać gryzonia żeby ten nie miał sił atakować węża, no i wkońcu stało się.

Wąż był juz troche wygłodniały więc wreszcie zauważył ledwo żywy obiad w swoim mieszkanku. Powoli przytulił się do swej ofiary i zaczął się wokół niej owijać. Otworzył paszcze, a w tym momencie szczur ugryzł pętlę, która go zaciskała, uwolnił się, wyskoczył do łba węża i ugryzł go w głowe w to miejsce gdzie wąż nie ma czaszki. Wąż padł. Kilka tysięcy zostalo zjedzone przez swój własny obiad ;|

Dodał: Ja

1 2 3 4 5
Ocena: 5/5 Komentarze (11) 2009-09-04

Duch w pokoju

Moja mama przez jakiś czas miała taką manie chodzenia w nocy i buszowania po szafkach w poszukiwaniu czegoś słodkiego. Potrafiła jednorazowo włożyć w siebie nawet dwie tabliczki czekolady i jeszcze poprawić paczką ciastek.

Pomyślałam, że wyciągne ją z tego słodkiego nałogu i schowałam wszystkie słodycze u mnie w pokoju w barku, barek zmknęłam na klucz i klucz schowałam.

Pewnego dnia nocowała u mnie koleżanka. Wieczorem oglądałysmy jakieś hororzydło (nie cierpię horrorów- zwłaszcza na noc) nie obejżałyśmy nawet filmu do końca. Około północy położyłyśmy się spać. Nagle kumpela mnie budzi leciutko szarpiąc mnie za rekaw piżamy. Otworzyłam oczy i usłyszałam jakieś hałąsy zza moich pleców. Kumpela patrzyła na mnie cała roztrzesiona, nic nie mówiła. Ciarki przeszły mi po plecach. Coś szczerkło, trzasło i w tym momencie obie zerwałyśmy się na równe nogi. Z przerażeniem w oczach stałyśmy na łóżku, a przed nami przy barku stała moja mama z śrubokrętem w ręce, patrzyłą na nas i miała minę jak by nie wiedziała czy płakać, że nie zje czekolady bo nas obudziła, czy się śmiać widząc nasze przerażone miny. Tak się kończy oglądanie horrorów na noc ...

Dodał: Ja

1 2 3 4 5
Ocena: 5/5 Komentarze (7) 2009-09-04

Egzamin na prawo jazdy

Przystępowałam do trzeciego egzaminu naprawo jazdy.Jechałam ze znanym mi egzaminatorem z poprzedniego egzaminu.Trasa znana i niezbyt trudna,był to mój trzeci raz takze uliczki egzaminacjne znałam niemal na pamięc,jednak mimo to bacznąuwage zwracałam na znaki.Zbliżalismy sie do starego przejazdu kolejowego , z którego juz dawno zadne pociagi nie kożystały,tory w częsciach były porozbierane.Jade i przejeżdzam przez tory bez uzywania hamulca,w tej chwili egzaminator uzył swój hamulec i auto stanęło.
-przejechała pani znak 'stop", egzamin przerywamy-ocena negatywna!
-Ale prosze pana tego znaku już od wczoraj niema, zlikwidowano go poniewaz rozbieraja te tory.Egzaminator jezdził na pamięc nie zdażył zauważyc że znak zlikwidowali.
-przepraszam bardzo panią, człowiek uczy sie całe życie.Zdałam.Egzaminator przyznał sie do błedu i podziekował za 'DOUCZENIE'

Dodał: JULIT

1 2 3 4 5
Ocena: 5/5 Komentarze (7) 0000-00-00