Milosc jest tyko w sercu

Czesc na imie mam Macio i opowiem o prawdziwej Milosci ktura doswiadczylem wspulnie z moja dziewczyna Sandra.Zabawne jest to ze sie kochamy a nie mozemy byc razem,oboje bardzo cierpimy.Jedna polowa obwinia druga za rostanie...prosze jezeli kto kolwiek to pszeczyt niech doradzi co powinienem zrobic moje serduszko nalezy do niej nie zdradzilem jej nie bilem troche sie kucilismy ale zawsze bylo dobrze

Dodał: Macio

1 2 3 4 5
Ocena: 5/5 Komentarze (57) 0000-00-00

urodzinki pod drzewem

Moja przyjaciółka urządzała urodzinki :D no i akurat zachciało mi sie siku, aże akurat byliśmy koło naszej szkoły było juz wtedy cimno i stało tam ogromne drzewo to poszlam za nie i sie zalatwiam jak mnie dziewczyny zobaczyly jak sikam chcialy to kamerowac to uciekalam z gola dupa kolo tego drzewa i nie pomyslalam ze sa wlaczone kamery szkolne no i taki byl final ze wszystko zzastalo nagrane :D

Dodał: Mariolka :D

1 2 3 4 5
Ocena: 5/5 Komentarze (6) 0000-00-00

WYMAZY

Było to w czasie moich lat nastoletnich. Młodsza siostra potrzebowala na praktyki zawodowe wymazów, kiedyś na miejscu były wykonywane, tym razem dostała trzy szklane rurki z patyczkami w środku. Wróciła do domu zbaraniała. Ja też, bo zadanie pobrania jej próbki padło na mnie( mama stwierdziła, że jest za delikatna ).

Cóż, majtki w dół, otworzyłam szklaną rurkę, wyjęłam patyczek z watą na końcu, wepchnełam w... wyciagam...nie ma kału, włozyłam raz jeszcze...nie ma waty (buahaha). Mama się posikała ze smiechu, ja wystaszona poszłam na papieroska. Ta historia do dziś, żenuje siostre a my z mamą dziko się przy tym śmiejemy.

Dodał: Aśka (31 l.)

1 2 3 4 5
Ocena: 5/5 Komentarze (7) 2009-10-27

Opowiesc cmentarna

Witam wszystkich:) Juz dawno zabierałam sie do napisania tej historii z serii"opowiesci z krypty" i oto nadszedł ten dzien:)

A wiec... dawno dawno temu a bylo to 4 lata temu wybrałam sie rowerem na cmentarz na grób mojej ciotki ,żeby odmalowac litery na płycie nagrobnej.
Siedziałam tam chyba 2 godziny ,deptałam biednej nieboszczce kwiaty ..bo jakos musialam sie dostac do liter zeby je odnowic.
Zblizala sie juz godzina 19 ..jesienna szarówka ,wokół robiło sie coraz ciemniej...zostaly mi 2 literki do konca.

Wstaje zeby rozprostowac kosci....opierajac sie o plyte i nagle ..przewraca sie na mnie płyta!! Przygniotła mnie..a właściwie moja noge do grobu ..i ..leze ,nie moge sie ruszyc..łzy mi napływaja do oczu..niee nie z bólu ...ze strachu!! że spedze ta noc na grobie!!, bo tu juz 20.30 sie zblizala ...polezalam sobie tam chyba ze 30min wiercac sie wyginajac zeby jakos wyjsc..w koncu nie wytrzymalam i "ryknęłam " ..POMOoooCY!!!....nic..głucho tylko krowy gdzies z dali słychac.....bo to byla wiocha wokół...za 15 razem miałam szczescie ,obok cmentarza przejezdzala jakas kobieta .
Uslyszala moj krzyk i weszla ...widze ze idzie w moja strone powoli ..bardzo powoli i kiedy mnie zobaczyła zbladła!....bo myslała ze jestem trupem wychodzacym z grobu!..hahaa
Krzyknełam zeby mi pomogła ..z poczatku cofnęła sie przerazona ..ale szybko powiedzialam jej co zaszlo, nie pomogła mi jedna bo płyta wazyla 200kg ..pobegła po pomoc po jakiegos chlopa ze wsi..ten jak mnie zobaczyl ryknął smiechem..przesunął płyte i mnie uwolnił. Mnie od razu ulzyło bo perspektywa spedzenia nocy na grobie ciotki nie byla smieszna ... ale i tak smialam, sie wracajac do domu:-) Co do Ciotki....była zrzedliwa starą panna a przy tym złośliwą i pewnie wtedy nie podobało jej sie ze depcze kwiaty na jej grobie!

A te 2 litery?....cóż..do tej pory sa niepomalowane:)

Dodał: Emilka

1 2 3 4 5
Ocena: 5/5 Komentarze (14) 2009-11-14

Kochana Babcia ;)

Jak co roku do mojej babci pszyszli pracownicy gazowni zeby sprawdzic czy kuchenka jest sprawna, czy gaz nie ucieka. Babcia zazywa leki na parkinsona, a po nich dretwieja jej nogi i jak stanie w miejscu tak stoi. Mezczyzni podchodza do drzwi dzwonia babcia otwiera, a raczej uchyla tylko lekko drzwi. Ci mowia o co chodzi i pytaja czy moga wejsc

-No wlazcie... odpowiada babcia i stoi w drzwiach sparalizowana po lekach
- yyy ... No to mozemy wejsc?? Pyta jeden z facetow ponownie
-No wlazcie, wlazcie... i dalej stoi Po chwili jednak babcia zrobila krok w tyl zeby sie odsunac i wpuscic panow. Zachwialonia troszke i oparla sie o sciane. Dlugo sie nie zastanawiajac sama do siebie zaczela spiewac...
-"Ta mala pila dzis i jest wstawiona..." Goscie zglupieli przez chwile ale rowniez mieli poczucie chumoru wiec zaczeli zartowwac...
-Co babko popilo sie, jaa? Po czym weszli do srodka i zabrali sie do swojej roboty. Babcia wkoncu troszke doszla do siebie i dodreptala do kuchni, jednak za chwile znow nia zachwialo i zlapala sie jednego z panow zeby sie nie przewrocic... Na to padlo od niego pytanie...
-Moze sie pani polozy? Zaprowadzic pania do lozka? A babcia z przekonaniem...
-Taa, na cmentarz od razu, a nie do lozka Facet ryknal smiechem i wiecej pytan nie zadawal ;) Po chwili skaczyli sprawdzac gaz, chca wychodzic i jeden mowi
-No to my pania do drzwi odprowadzimy zeby sobie pani zamek zamknela. Na to drugi
-Taa, tylko jak pani spowrotem pojdzie, jak pani sie ledwo rusza?? Na to babcia z usmiechem na twarzy
-Panowie sie nie martwia... Poczekam najwyzej az zas przyjdziecie

Sek w tym, ze kontrola gazowa jest co rok albo i co dwa lata:D, ale na szczescie babcia w koncu doszla do siebie i mogla sie sama odprowadzic ;)

Dodał: Ja

1 2 3 4 5
Ocena: 5/5 Komentarze (7) 2009-11-22