elegantka

moja kolezanka opowiedziała mi co przytrafiło sie jej mamie.mama wybierała sie na kontrolne badania do ginekologa,wiec poszła sie oczywiscie umyc a przy okazji troche psiknac we wiadome miejsce dezodorantem zeby pachniec.pan doktor kazał sie jej rozebrac i usiasc na kozetke,kiedy do niej podszedł usmiechnał sie pod nosem i stwierdził;ale sie pani wystroiła;potem ja zbadał kazał sie ubrac przepisał co nalezy i wyznaczył nastepny termin wizyty . po powrocie do domu mama opowiedziała mojej kolezance o wizycie i o tym ze doktor tak jakos dziwnie sie smiał.moja kolezanka byla troche zdziwiona no bo niby z czego moze smiac sie ginekolog podczas badania ale po chwili pyta swoja mame ;a jakim to ty sie dezodorantem psikałas ;a on na to ;tym co stał na szafce;moja kolezanka nie mogła opanowac smiechu kiedy sie troche uspokoiła wyjasniła swojej mamie z czego smiał sie lekarz; na szafce stał nie dezodorant ale lakier do włosow z brokatem.wcale sie mu nie dziwie to musiało super wygladac......

Dodał: ola

1 2 3 4 5
Ocena: 5/5 Komentarze (19) 2009-02-14

Zestresowany pan młody

Historię opowiedziała mi koleżanka która była na ślubie znajomych. Wszystko ładnie pięknie ale kiedy nadszedł moment przysięgi małżeńskiej, ksiądz zapomniał jak młody ma na imię. Dyskretnie pyta więc: Jak pan ma na imię? - młody nic, oczy jak pięć złotych- no jak pan ma na imię? Pod dłuższej chwili młody odpowiada: Nasz Pan ma na imię Jezus.

Dodał: niunia

1 2 3 4 5
Ocena: 5/5 Komentarze (8) 2009-02-27

czegoś brak

Mój kumpel spotykał się ze swoją dziewczyna od kilku miesięcy. Pewnego dnia postanowiła mu wyznać, że wszystko jest w porządku, tylko jednego jej brakuje w ich związku, ale wstydzi się o tym powiedzieć. Kumpel zaczął ją namawiać, żeby jednak powiedziała o co chodzi. Dziewczyna się wahała. A to, ze sie troche wstydzi, a to, ze glupio jej o tym mowic...

więc postanowił jej to ułatwić i mówi: Chodzi o seks?
A ona na to: "nie...chciałabym, żebyś chodzili razem do kościoła". Wyobraźcie sobie minę zawiedzionego kumpla;D

Dodał: K.

1 2 3 4 5
Ocena: 5/5 Komentarze (7) 2009-11-26

Ubaw w markecie

Wybralam sie kiedys moja mama do sklepu. Wchodzimy i rozgladamy sie za towarem. Przechodzimy na dzial warzyw, a tam stoi gostek z telefonem przy uchu i glosno rozmawia
- "pomidory po 2,50,
- cebula po zlotowce, co ty wlasciwie potrzebujesz do tej salatki?
a ten proszek to jaki kupic? ale taki 3 czy 5 kilowy?...
i tak nawijal ze swoja prawdopodobnie malzonka przez jakies 15 minut. My z mama stalysmy obok robiac wrazenie, ze zastanawiamy sie nad zakupami i plakalysmy ze smiechu. W koncu gosc nie wytrzymal i wygarnal do sluchawki
-"wiesz co? sama sobie przyjdz i kup co chcesz, bo wygladam jak balwan w tym sklepie, ludzie sie juz ze mnie smieja i wcale sie im nie dziwie!!!" po czym sie rozlaczyl i pokierowal do wyjscia, przechodzac obok nas tylko sie usmiechnal ;]

Mysle, ze dobrze, ze inni ludzie czasem moga wplynac na nasze decyzje i nasze zachowanie, tylko co tego faceta czekalo po powrocie do domu?? :D

Dodał: Ja

1 2 3 4 5
Ocena: 5/5 Komentarze (7) 2009-11-28

Dalajlama

Kilka miesięcy temu oglądałam wywiad z Dalajlamą i 7-letni syn spytał mnie kto to jest, więc wyjaśniłam mu, że Dalajlama jest dla buddystów tym, kim papież dla katolików. Później na pasku u dołu ekranu pojawił się napis: "DALAJLAMA OTRZYMAŁ DOKTORAT HONORIS CAUSA", a syn wpatrywał się w ekran i wpatrywał. Nagle spojrzał na mnie i mówi: Mama, ten papież dostał chyba od jakiegoś doktora całusa".

Dodał: Riposta

1 2 3 4 5
Ocena: 5/5 Komentarze (1) 2009-03-03