Telefon

Pierwsze dni mojej nowej pracy, uuuu już lata temu;P Młoda, zestresowana, do tego wybuchła niezła afera, tu wyznaczone przez przełożonego zadania: Ty robisz to, ty to, ty tamto, ja miałam błyskawicznie zadzwonić do kierownika i opowiedzieć o całym zdarzeniu. Podbiegam do telefonu (tel. przewodowy) podnoszę słuchawkę, nie ma przycisków, no cholera, niemożliwe przecież, rozglądam się bezskutecznie. Zaczęłam panikować, że zaraz dostanę opr i szukałam drugiego telefonu. (wszystko to trwało jakieś 30 sekund) Krzyczę do koleżanki :
- Gosia, gdzie jest telefon?
- No tam leży przecież obok ciebie!
- Ale on nie ma guzików!
I tu rozluźniłam atmosferę, bo pomimo napiętej sytuacji wszyscy mieli ze mnie polew. Przyciski były na słuchawce, którą trzymałam przy uchu:)

Dodał: Sevi

1 2 3 4 5
Ocena: 5/5 Komentarze (3) 2011-04-07

Bułki

Pewnego dnia mama wysłała mnie po ketchup .Ubrałam się i poszłam. W sklepie ustawiłam się w kolejce za panem. Kiedy przyszedł czas na faceta słychać było ,że się jąka. A jego rozmowa wyglądała tak :
On- Poprosze sześć Bb..bb..Bb..bBu (jąka się) .Kur*a a to niech będzie chleb .

Dodał: Braniewo

1 2 3 4 5
Ocena: 5/5 Komentarze (3) 2011-04-27

Patrz, gdzie siadasz;)

Moja koleżanka, jak co dzień, czekała na transport do pracy, w postaci samochodu osobowego, prowadzonego przez jej znajomą. A, że była to późna jesień, rano było ciemno i smutno. Podjechało auto, moja koleżanka M wsiadła bez wahania. Zapina pasy i opowiada, jak przeżycia z wczesnego, jesiennego poranka. Gdy nagle...
spojrzała w lewo, na osobę prowadzącą auto. Okazało się, że był to jakiś facet. Chciał po prostu spytać o drogę. Ale wysłuchał jej spokojnie, chyba z uwagi na to, w jakim był szoku. Ona też...;)

Dodał: Nasturcja

1 2 3 4 5
Ocena: 5/5 Komentarze (1) 2011-06-22

bilet miesięczny

Jadąc do pracy tramwajem zorientowałam się, że skończył mi się bilet miesięczny. Biletów nie miałam, ale stwierdziłam na pomysł, że przejadę 3 przystanki i wysiądę w miejscu, gdzie od razu kupię bilet miesięczny, a potem wsiądę w następny tramwaj, który powinien teoretycznie przyjechać jakieś 7 minut później.

Wysiadłam, kupuję bilet i widzę, że ten cholerny tramwaj przyjechał za wcześnie. Ruszyłam w jego kierunku , ale oczywiście tramwaj odjechał. Niestety czekając na kolejny na 100% spóźniłabym się do pracy. Na szczęście niedaleko był postój taxi, więc pobiegłam w stronę najbliższej taksówki i zaczęłam się dobijać, bo drzwi były zamknięte od środka (kretyństwo, w taksówce??). Szarpiąc za klamkę darłam się:
"Błagam, niech pan mnie wpuści!!!",
facet otworzył, władowałam się do środka i grzebiąc w torebce, szukając portfela mówię:
"Za tamtym tramwajem! Ale już!".
Podnoszę głowę i pierwsze co widzę, to policyjna czapka na desce rozdzielczej, a przede mną...
DWÓCH policjantów.

Moja mina pewnie bezcenna, głupio mi było, ale:
1. dostarczyłam panom rozrywki
2. podwieźli mnie do tego nieszczęsnego tramwaju.
Przy okazji pozdrawiam Panów Policjantów, dzięki którym zdążyłam wtedy do pracy. ;P

Dodał: kwietniowa

1 2 3 4 5
Ocena: 5/5 Komentarze (6) 2011-07-09

Blondynka

Ta historia zdarzyła się na prawdę jakieś parę lat temu i do dziś wywołuje salwy śmiechu. Otóż pewnego dnia z qzynką blondynką grałam na kompie w bilard. Była jej kolej i już już bila wpadła do 'dołka' ale zatrzymała się tuż przed,a kuzynka co zrobiła?
Potrząsnęła monitorem;)

opowiadam to kumpeli ,także blondynce , a ona na to z poważną miną
'i co,wpadła?'.:-D
Leżałam na asfalcie przez dobre pół godz. I jak tu nie wierzyć stereotypom?

Dodał: Czarnulka

1 2 3 4 5
Ocena: 5/5 Komentarze (9) 2011-09-02