Najświeższe historyjki

Moje klocki!

Kasieńka miała może z półtora roczku, kiedy to chciała wraz z bratem, starszym od siebie o 4 lata pobawić się klockami. Podbierała mu kolejno jeden po drugim, a ten zabierał je z powrotem i chował. Rodzice stali w progu i obserwowali. Po pewnym czasie mała Kasia poszła spokojnie do kuchni, wyjęła z szuflady pokrywkę od garnka i jak gdyby nigdy nic wróciła do pokoju. Starszy brat siedział na podłodze i patrzył z zaciekawieniem, co też ta mała kombinuje. Rodzice równie zaciekawieni, niczego nie podejrzewając stali i patrzyli, czekając na dalszy przebieg wydarzeń. Kasieńka podeszła do brata i z pełnym impetem przywaliła mu pokrywką w głowę. Jakież było zdziwienie i jego i rodziców. Po incydencie, kiedy to już brat uciekł z płaczem z pokoju, ta spokojnie usiadła przy klockach i zaczęła się bawić :D

Dodał: :D

1 2 3 4 5
Ocena: 4.66/5 Komentarze (9) 2011-02-18

Uwaga

Moja koleżanka dostała uwagę do dzienniczka za niestosowne zachowanie w czasie lekcji. Pod uwagą nauczyciel napisał "Proszę rodziców o kontakt" Następnego dnia koleżanka podchodzi do nauczyciela od którego dostała uwagę i pokazuje mu ja podpisaną przez jej mamę. Nauczyciel pyta
- i co mama na to?
Ta z uśmiechem na twarzy odpowiada
-Mama prosiła, żebym pana zapytała czy ten kontakt, to ma być z uziemieniem, czy może być bez :D

Dodał: Ja

1 2 3 4 5
Ocena: 2.93/5 Komentarze (1) 2011-02-18

Niewinna starsza pani

Kiedyś moja znajoma Ania, jechała autobusem z Kępna do Wrocławia. Siedziała na ostatnim siedzeniu na środku, więc przed nią był tylko korytarz autobusowy. Na kolanach trzymała otwartą torebkę, bo przed chwilę coś w niej szukała.

W pewnym momencie autobus gwałtownie zahamował i torebka spadła na podłogę a jej zawartość wysypała się. Ania powoli wszystko pozbierała i sprawdziła czy niczego nie brakuje. Niestety brakowało telefonu. Sprawdziła jeszcze czy nie ma go w kieszeniach i zerknęła jeszcze raz na podłogę, ale niestety nigdzie go nie było. Jednak była pewna, że miała go przy sobie.

Postanowiła zgłosić sprawę kierowcy. Ten zatrzymał autokar i poprosił pasażerów, aby się rozejrzeli czy nie leży przy nich telefon. Przecież musi gdzieś być, bo nikt w tym czasie nie wysiadał. Niestety nikt telefonu nie znalazł. Jedna z pasażerek zaproponowała Ani, aby ta podała swój numer, to ona zadzwoni ze swojego telefonu i będzie łatwiej zlokalizować telefon. I tak zrobiły.

Nagle w autobusie słychać było dźwięk telefonu. Wydobywał się on z torebki starszej pani, która podróżowała wraz ze swoim mężem. Kobieta zmuszona przez kierowcę otworzyła torebkę i okazało się, że ma tam ów zagubiony telefon. Oburzony kierowca powiedział, że to kradzież i ma prawno zadzwonić na policję i wyprosić ową parę z autobusu. Kobieta nie wykazała żadnej skruchy, wręcz powiedziała, że kierowca nie może jej oskarżać, bo nie wydał jej grosza przy kupnie biletu.

Dodał: monia

1 2 3 4 5
Ocena: 4.61/5 Komentarze (5) 2011-02-17

Kuuupa śmiechu...

Jak miałam 8 lat pojechałam razem z rodzicami na bieżmowanie do kuzynki. Mialam białe, prawie prześwitujące rybaczki. Przed kościołem zjadłam chyba coś nieświeżego bo cały czas musiałam do ubikacji.

W pewnym momencie w domu kuzynki poszłam do ubikacji. Gdy zrobiłam bardzo rzadką kupę, nie mogłam znaleźć papieru toaletowego.Więc go nie użyłam.Na domiar złego wychodząc z ubikacji poprawiłam sobie jeszcze przez spodnie majtki. Gdy wychodziłam na balkon wszyscy zaczęli się śmiac, bo okazało się że ta kupa została na spodniach, a ja starałam sie wszystkim wmówić że to czekolada, jednak nikt mi nie wierzył. Przez reszte dnia siedziałam na balkonie bo troche zajeżdżało. ;)

Dodał: Klaudia

1 2 3 4 5
Ocena: 2.52/5 Komentarze (4) 2011-02-16

pomidory

Jemy kolacje i nagle slysze z kuchni glos mojego synka, chce popiejone pomidory. Ja oczy w piec zloty i pytam:
-jakie popiejone????
-no normalne - odparl synus
po kilku tlumaczeniach ze nie ma popiejonych pomidorow synek zaciaga mnie do kuchni i mowi:
- na stole lezy pijep, popjep mi pomiodry
chodzilo o pieprz :D

Dodał: KASIA

1 2 3 4 5
Ocena: 4.63/5 Komentarze (4) 2011-02-15