Najświeższe historyjki

Sasiad

W domu pewnego mlodego malzenstwa pan domu mial na zyczenie swojej zony naprawic rure pod zlewem wiec zabral sie do roboty, jednak nie mial potrzebnych do tego narzedzi wiec postanowil skorzystac z pomocy sasiada.

Sasiad powiedzial mu, ze naprawi ta rure, ale ten musi popilnowac mu dziecka w tym czasie. Tak wiec sasiad poszedl naprawiac, a ten zostal z dzieckiem.

W tym czasie, kiedy sasiad naprawial rure przyszla malzonka pana gospodarza. Weszla do kuchni, zobaczyla (meza :D)z glowa pod szafka i wystajaca z pod niej dupa. Nic nie mowiac, z zaskoczenia zlapala za jajka. Sasiad podskoczyl i pieprznal glowa o szafke tak ze rozwalil glowe. Ta wtedy dopiero zobaczyla, ze to nie jej maz siedzial pod zlewem tylko sasiad. Zadzwonila po karetke i poszla po meza.

Po jakims czasie przyjechala karetka. Pana sasiada polozyli na nosze (dosc mocno musial walnac)i wychodza. Schodzac ze schodow ten drugi opowiada jak to sie stalo. Sanitariusze slyszac wyjasnienie upuscili ze smiechu pacjenta. :D

Dodał: Ja

1 2 3 4 5
Ocena: 4.94/5 Komentarze (10) 2010-02-06

Butelka

Na zielonej szkole( chyba w Zakopanym) mieszkałam z kilkoma koleżankami. Jedna koleżanka Kinga wzięła do siebie cały ten zakaz wychodzenia w nocy z pokoju, gdzie była łazienka .Więc w nocy gdy musiałą iśc z potrzbą wziełą butelkę po wodzie i nasikała do niej.Na jej nieszczęście potrąciła butelkę i wylała siki na podłogę. Gdy rano wstałyśmy, była plama ja z koleżanką dotykałyśmy Tego nogami i rozmyślałyśmy co się stało. Na początku myślałyśmy że to woda bo butelka była obok, lecz zmieniłyśmy zdanie gdy kinga obudziła się bez spodni i opowiedziała nam całą nocną wyprawę do łazienki.

Dodał: xD

1 2 3 4 5
Ocena: 2.93/5 Komentarze (12) 2010-02-05

Foka

mam młodszego brata.Ma prawie 4 lata.Pewnego wieczoru siedzę sobię przed komputerem i znalazłam coś śmiesznego.Mówię do niego,żeby zawołał mamę,a on stanowczo mówi nie.
Ja wkurzona krzyczę
,,mamo!''
a on do mnie:
,,nie sraj ogniem,mama myje fokę!''
Tak zaczęłam się śmiać,że mama po chwili sama przyszła:)

Dodał: Mańka:)

1 2 3 4 5
Ocena: 3.74/5 Komentarze (6) 2010-01-29

Kupa....

kiedy miałem około 7 lat poszedłem z mamą zbierać kasztany i zachciało mi sie bardzo kupke i mówie do mamy "mamo chce kupe" mama do mnie chodz do domu ,A ja niee już mi przeszło i schyliłem sie po kasztana i wtej samej chwili miałem kasztana w majtkach od tamtego czasu nie lubie kasztanów mimo że to było tak dawno temu :];];]

Dodał: Choik

1 2 3 4 5
Ocena: 2.91/5 Komentarze (14) 2010-01-07

gory

Hej!A ja kiedy byłam mała(jakieś 4 latka),pojechałam pierwszy raz z mamą w góry.Jechałyśmy autobusem,ja siedziałam przy oknie za którym widać było górskie łąki i pasące się na nich krowy.Nie wiedziałam wtedy,że krowa może być innego koloru niż czarnego w białe łaty i kiedy zobaczyłam za oknem dużą brązową krowę to wrzasnęłam na cały autobus:"mamo patrz,jaki wielki PIES!!!!!!".Ludzie płakali ze śmiechu,kierowca zjechał na pobocze,bo nie był w stanie jechać dalej,a ja nie zważając na to wszystko siedziałam zachwycona z nosem przyklejonym do szyby i podziwiałam swojego PSA!!!

Dodał: MaSi OkA

1 2 3 4 5
Ocena: 4.63/5 Komentarze (11) 2009-12-26