Stare, ale jare

Historia z przed 4 lat. Jechałem pociągiem z Katowic do Białegostoku. W Częstochowie wysiedli wszyscy z mojego przedziału i zostałem sam, wreszcie spokój, ale tylko chwilowy bo Kiedy ruszył pociąg, otworzyły się drzwi przedziału i wsiadła starsza kobieta. No i oczywiście zagadała do mnie, gdzie jadę, skąd jestem i opowiedziała mi całą swoją historię dlaczego co roku jeździ na pielgrzymki ble ble ble ... Po skończeniu opowieści o przeżyciach religijnych kobieta wyskoczyła do mnie z pytaniem - Wie pan coś może więcej o legalizacji w Kolumbii ? - Ale jakiej legalizacji ? Spytałem. - No to pan nie wie ? Podobno można tam uprawiać krasnodrzew (krzak z którego rób się kokainę) tylko nie oriętuje się co mogą później zrobić z nim. (no tak moher wszystko musi wiedzieć) odpowiedziałem, że pierwsze słyszę o takiej akcji i dodałem, że w Polsce powinni zrobić legalizację marihuany, a nie truc społeczeństwo dopalaczami. Myśle sobie... No tak, teraz resztę drogi będe słuchał kazania o 'narkotykach'... Po chwili odpowiedziała: - Ma pan rację, bo lubię sobie wieczorem z moim starszym sąsiadem zapalić blanta dla lepszego snu. Pomyślałem... Pewnie bała się zaprzeczyć, bo bylismy sami w przedziale, do chwili gdy pani Helena (jej imię) pokazała swoje zdjęcie z grupką młodych ludzi na Marszu Wolnych Konopii w którym uczestniczyła. Szok totalny :)

Dodał: tutek

1 2 3 4 5
Ocena: 5/5 Komentarze (0) 2012-12-29