depresja i miłość

Jestem nastolatką która nie radzi sobie w szkole, boje się niektórych nauczycieli a dla niektórych jestem bardzo nie miła ... Mama porównuje mnie do starszej siostry która jest idealna nie to co ja. Przyjaciół mam wspaniałych ale czuje że oni są lepsi ode mnie.... nie ja tego nie czuje ja to wiem. Pewnego dnia straciłam nad sobą kontrole, to co miałam w środku wszystkie problemy w domu w szkole to wszystko ze mnie wyszło.... wzięłam żyletkę i się pocięłam, w szkole złożyłam to na kota niektórzy w to nie w to nie wierzyli ale z czasem się do tego przekonali.Kiedy myślałam że już jest ok zrobiłam to ponownie, o wszystkim wiedziała jedna z moich naj... przyjaciółek, powiedziałam jej bo mamy podobne problemy. Kiedy już przez dłuższy czas było ok postanowiłam że powiem mojej najprawdziwszej przyjaciółce która jest dla mnie jak siostra. Oczywiście kiedy się dowiedziała wpadła w szał chciała mnie za to rozszarpać, ale obiecałam że tego więcej nie zrobię. Lecz wieczorem to wróciło to straszne uczucie, zrobiłam to po raz kolejny, powiedziałam o tym przyjaciółce a ona chyba straciła do mnie zaufanie .... przez cały czas byłam smutna, chłopak do którego coś czuje pytał się co mi jest, martwił się o mnie ale ja nic mu nie powiedziałam, na lekcji chemii siedzi przede mną wciąż pytał się co mi jest i stało się coś czego chciałam uniknąć, z mojej ręki zsunął się rękaw sweterka i zobaczył ślad żyletki ....oczywiście obiecałam mu że więcej tego nie zrobię. Parę dni później przyznałam mu się że to nie był pierwszy raz, obiecał że nie będzie zły ale widziałam że się z ty męczy. Powiedziałam mojej mamie o tym co zrobiłam bo to by mi samej gwarantowało że tego już więcej nie zrobię a miałam po raz kolejny ochotę... dzięki temu chłopakowi czuje się za każdym razem lepiej po mimo że kiedy go przy mnie nie ma strasznie cierpię :( Kocham go i to jest osoba dla której chce żyć <3

Dodał: zakochana:)

1 2 3 4 5
Ocena: 1/5 Komentarze (0) 2012-04-01