Czerwona porazka....

Sytuacja zdarzyla sie w podstawowce. Mialam chlopaka,ktory byl najprzystojniejszy w calej szkole. Jak to w kazdej szkole jest najlepszy chlopak ale tez najladniejsza dziewczyna ktora ja niestety nie bylam. Pech chcial ze organizowano wyciecze dla ostatnich klas i akurat klasa mojego chlopaka zostala polaczona z klasa szkolnej miss. Nie trudno sie domyslec ,ze w romantycznym klimacie gorskich potokow tych dwoje zostalo para wystawiajac mnie perwidnie do wiatru. Przelknelam zniewage dopiero wtedy, gdy zobaczylam jak nasza szkolna pieknosc w otoczeniu wiernej swity psiapsiolek spaceruje po korytarzu na duzej przerwie a z nogawki jej spodni ku ogolnej uciesze licznie zgromadzonej mlodzierzy wypada mocno zakrwawiona podpacha w rozmiarze xxl. Jej mina- bezcenna. Do dzisiaj sie z tego brechtam :)

Dodał: dorcia

1 2 3 4 5
Ocena: 1.68/5 Komentarze (0) 2011-06-20