Świetna gra!

Dwa lata temu jeszcze w gimnazjum bardzo lubiłam grać w piłkę. Często jeździłam na zawody, ogółem byłam w tym dobra. Skakałam z radości, kiedy dowiedziałam się o najbliższym meczu. Ostro trenowałam, nie było dnia bez uprawiania jakiegokolwiek sportu. Nadszedł dzień zawodów. Na boisko wchodziłam bardzo dumna i pewna, że zwycięstwo będzie po naszej stronie. Jednak strój był na mnie zbyt luźny. Związałam mocniej gumkę i zaczęłam grać. Oczywiście co chwilę musiałam poprawiać spodnie. Po wygranym jak myślałam meczu chłopcy z całego gimnazjum dziwnie na mnie patrzyli, gwizdali, klaskali. Na początku myślałam, że to forma gratulacji, ale się pomyliłam. Moja koleżanka - rezerwowa w szatni uświadomiła mi, że przy poprawianiu spodni ciągle było mi widać majtki. Tak, wtopa na maksa, ale nie to było najgorsze... Pod koniec meczu zaliczyłam glebę i prawie całkiem zsunęła mi się dolna część stroju. Lekko ją podciągnęłam i do czasu przebrania się w szatni chodziłam z odsłoniętą pupą. Gdy wyszłam od kolegi usłyszałam kpiące "świetna gra", a drugi poprawił "a bielizna w kropeczki jeszcze lepsza!". Nie ma co, zagrałam fenomenalnie! ;)

Dodał: Ola

1 2 3 4 5
Ocena: 0/5 Komentarze (0) 2013-10-17