Opowiesc cmentarna

Witam wszystkich:) Juz dawno zabierałam sie do napisania tej historii z serii"opowiesci z krypty" i oto nadszedł ten dzien:)

A wiec... dawno dawno temu a bylo to 4 lata temu wybrałam sie rowerem na cmentarz na grób mojej ciotki ,żeby odmalowac litery na płycie nagrobnej.
Siedziałam tam chyba 2 godziny ,deptałam biednej nieboszczce kwiaty ..bo jakos musialam sie dostac do liter zeby je odnowic.
Zblizala sie juz godzina 19 ..jesienna szarówka ,wokół robiło sie coraz ciemniej...zostaly mi 2 literki do konca.

Wstaje zeby rozprostowac kosci....opierajac sie o plyte i nagle ..przewraca sie na mnie płyta!! Przygniotła mnie..a właściwie moja noge do grobu ..i ..leze ,nie moge sie ruszyc..łzy mi napływaja do oczu..niee nie z bólu ...ze strachu!! że spedze ta noc na grobie!!, bo tu juz 20.30 sie zblizala ...polezalam sobie tam chyba ze 30min wiercac sie wyginajac zeby jakos wyjsc..w koncu nie wytrzymalam i "ryknęłam " ..POMOoooCY!!!....nic..głucho tylko krowy gdzies z dali słychac.....bo to byla wiocha wokół...za 15 razem miałam szczescie ,obok cmentarza przejezdzala jakas kobieta .
Uslyszala moj krzyk i weszla ...widze ze idzie w moja strone powoli ..bardzo powoli i kiedy mnie zobaczyła zbladła!....bo myslała ze jestem trupem wychodzacym z grobu!..hahaa
Krzyknełam zeby mi pomogła ..z poczatku cofnęła sie przerazona ..ale szybko powiedzialam jej co zaszlo, nie pomogła mi jedna bo płyta wazyla 200kg ..pobegła po pomoc po jakiegos chlopa ze wsi..ten jak mnie zobaczyl ryknął smiechem..przesunął płyte i mnie uwolnił. Mnie od razu ulzyło bo perspektywa spedzenia nocy na grobie ciotki nie byla smieszna ... ale i tak smialam, sie wracajac do domu:-) Co do Ciotki....była zrzedliwa starą panna a przy tym złośliwą i pewnie wtedy nie podobało jej sie ze depcze kwiaty na jej grobie!

A te 2 litery?....cóż..do tej pory sa niepomalowane:)

Dodał: Emilka

1 2 3 4 5
Ocena: 4.01/5 Komentarze (14) 2009-11-14