Niesforny posiłek

Mój kolega hodował sobie kiedyś boa tęczowego. Miał go od kiedy wąż miał kilka centymetrów. Wąż rósł i rósł aż miał prawie dwa metry. Warto dodać, że taki dwu metrowy boa teczowy jest sporo wart. Za obiad takiemu wężowi robił szczur. Pewnego razu włożył mu posiłek do terrarium i codziennie patrzał czy ten już zjadł. Trwało to kilka tygodni. Wąż wcale nie zwracał uwagi na biegajacego gryzonia, a ten w najlepsze jeszcze podgryzał weża. Po pewnym czasie kumpel przestał dokarmiać gryzonia żeby ten nie miał sił atakować węża, no i wkońcu stało się.

Wąż był juz troche wygłodniały więc wreszcie zauważył ledwo żywy obiad w swoim mieszkanku. Powoli przytulił się do swej ofiary i zaczął się wokół niej owijać. Otworzył paszcze, a w tym momencie szczur ugryzł pętlę, która go zaciskała, uwolnił się, wyskoczył do łba węża i ugryzł go w głowe w to miejsce gdzie wąż nie ma czaszki. Wąż padł. Kilka tysięcy zostalo zjedzone przez swój własny obiad ;|

Dodał: Ja

1 2 3 4 5
Ocena: 4.38/5 Komentarze (11) 2009-09-04