Nie zadzieraj z psem :D

Jak co roku wybrałyśmy się ja i moja mama z psem do weterynarza. W drodze do lecznicy mijałyśmy kościół, który akurat w tym czasie był w remincie- porozstawiane rusztowania zasłoniete plandekami i jedna plandeka leżąca na ziemi tóż przy wejściu do kościoła. Kilku robotników na wysokości i dwóch przy plandece na ziemi.

Przechodzimy obok i nagle spod plandeki wyskakuje robotnik i zaczyna na nas szcekać. Wystraszone stanęłyśmy jak wryte, pies zgługiał przez chwile, ale za moment nie był dłużny i również zaczął szczekać na dowcipkowatego robotnika. Wszyscy pracujący na tej budowie zaczeli się śmiać, kiedy to pan dowcipniś zerwał sie na równe nogi i przerażony schował sie pod plandeke tak szybko jak z niej wyskoczył :D

Dodał: Ja

1 2 3 4 5
Ocena: 3.12/5 Komentarze (4) 2009-09-04