Dołeczki

Idę sobie dość dawno temu po ulicy pewnego miasta z młodszym bratem , koleżanką i jej bratem.A pojechaliśmy tam na zakupy, bo u nas na wsi nic wtedy w sklepach nie było. Już prawie po zakupach,idziemy ulicą na której pracują robotnicy i z wykopów widać im tylko czubki głów.
No i przechodząc obok nich mój braciszek cwaniaczek mówi tak: -nie chciało się nosić teczki,trzeba kopać dołeczki. Jak ci robotnicy za nami ruszyli,tego nie da się opowiedzieć, jak my wialiśmy, za nami był tylko siwy dym.Chyba ze dwie godziny przesiedzieliśmy w parku , bojąc się wytknąć nos zza krzaków ze strachu przed goniącymi na robotnikami. Tak to jest z młodszymi braćmi,którym się wydaje że zjedli wszystkie rozumy.

Dodał: Tekla

1 2 3 4 5
Ocena: 3.25/5 Komentarze (6) 2008-08-11