Bucik

Nie dawno gralismy w siatkowke na podworku. Boisko bylo przy samym plocie i dlugo nie trzeba bylo czekac, az wkoncu pilka znajdzie sie po jego drugiej stronie. Pech chcial, ze pilka wpadla do rowu,a ze trawa przy rowie nie skoszona, to ciezko nam bylo okreslic czy jest w nim woda, czy nie ma. Nikomu sie za bardzo nie chcialo leciec na okolo po pilke wiec przerzucilismy przez ogrodzenie 4letnia core szwagra.

Ta, gdy juz znalazla sie po drugiej stronie, stanela przy rowie i patrzy na pilke.
-Ja tam nie wejde, tam jest woda
-Nie ma wody skacz- zapewnial ojciec dziewczynki
- skacz na bombe!

Wszyscy stalismy przy plocie i ostro dopingowalismy dziecko, no to wkoncu mala fik do rowu. Slychac bylo tylko plusk i taki odglos jak w odkurzaczu kiedy sie reka rure zatka i zaraz pusci. Mala wyskoczyla z rowu- pilka zosatala, blota po kolana, a bucika nie ma, dziecko w placz, a my co?? Na ziemie poplakani ze smiechu. Po jakis 5 minutach, gdy juz sie uspokoilismy zaczelo sie wylawianie bucika. Ale tego moze wam oszczedze. Jednym slowem OBRZYDLIWE :D

Dodał: anonim

1 2 3 4 5
Ocena: 2.19/5 Komentarze (17) 2010-07-08