śmieszne zakupy

Mieszkałam z przyszłym mężem u teściowej na wsi.Robiąc zakupy w pobliskim sklepiku, właściciel sprzedający nie nadążał nabijać towaru na kasę fiskalną.
Więc mówię :poproszę chleb i podaje z półki wewnątrz sklepu na ladę.
masło i to podaje mi pan z lodówki z tyłu nie podnosząc głowy gdyż próbował nie pomylić się w nabijaniu ceny na kasę .
Mówię dalej: poproszę prezerwatywy i biorę ze stojaczka wodę mineralna i kładę na ladę.Właściciel nie podnosząc na mnie wzroku pyta "smakowe?"
ja na to:nie plemnikobójcze.
I tu pan powoli podnosi na mnie swój wzrok i mówi "pytałem o wodę".Jedyne o czym myślałam przed wyjściem ze sklepu to "nie zaczerwień się". Nie zrobiłam już tam nigdy zakupów.

Dodał: Anusiuniunia

1 2 3 4 5
Ocena: 4.67/5 Komentarze (9) 2010-03-14