Najświeższe historyjki

Basen i mega gil

Pewnego dnia w wakacje z przyjaciółmi wybrałem się na basen. Naszą tradycją jest podtapianie koleżanek. Dzisiaj naszym celem była Basia. Kiedy skończyliśmy naszą ''mokrą'' robotę nie wiem dlaczego ale od razu spojrzałem na jej czoło, gdyż na tym czole znajdował się wielki ogromny Gil. Reakcja Basi była szybka, gdy wszyscy się śmiali (wszyscy znaczy nasze grono) poszkodowana strzepnęła gila z czoła i przez resztę czasu leżała na leżaku.

Dodał: Pitch

1 2 3 4 5
Ocena: 0/5 Komentarze (0) 2011-08-25

przed sklepem

mój wójek wychodzac ze sklepu ze swoja córka mająca mnjej niz 5 lat wychodzi i w dzwiach spotyka swojego kolege i zaczynaja rozmawiac po chwili zwraca sie do tej córki wójka : - o jaka ładna córa , jak ma na imie ? a ona na to - o ty ch**u on oczy jak 5 zł i zwraca sie do mojego wójka - co ona powiedziała ? po czym wójek odpowiedział : - o ty zbuju jak mi to wójek opowiadał to sie smjałam tak ze sie popłakałam

Dodał: olusia 94

1 2 3 4 5
Ocena: 0/5 Komentarze (0) 2011-08-13

Krupnioki

Wybrałam się z mamą do sklepu spożywczego na małe zakupy. Pozbierałyśmy trochę rzeczy z półek i podchodzimy do kasy. Obok kasy była lodówka z wędlinami więc moja mama pod czas kasowania towaru przez ekspedientkę prosiła jeszcze o dwa kawałki takiej i siakiej kiełbasy. Za nami stał pan gorzołka z browarem w ręce i aż się trząsł żeby już zapłacić i się napić. Tak więc moja mama dobiera wędlinę, a ten się odwrócił, burknął coś pod nosem, odniósł browar i wychodząc rzucił "taa kur... i jeszcze pięć krupnioków". Moja mama spojrzała do lodówki i krzyknęła za nim "Ale nie ma krupnioków!" Sprzedawczyni rykła śmiechem, a gość pobladł ze złości i wychodząc trzasnął drzwiami. ;)

Dodał: Ja ;)

1 2 3 4 5
Ocena: 5/5 Komentarze (1) 2011-08-13

Zoo

Pewnego dnia moja mama w nadmiarze swojej serdeczności zgodziła się zaopiekować sześcioletnim synkiem swojej siostry. Malec jak to malec oczywiście ciągle biegał po domu, coś rozwalał, rozrabiał, no i oczywiście ujawnił swoją manię na punkcie kluczy. Właśnie przechodziłam obok lusterka w przedpokoju, przy którym wisiały klucze i oczywiście stał Mati. Spojrzałam na niego i mówię: -Co robisz?- Raptownie widzę jak głaszcze klucz od naszego mieszkania. -Zastanawiam się gdzie schować klucz do zoo z małpami.-Odpowiada mi maluch. -Ale to klucz od naszego domu, a nie od zoo.- Zdziwiłam się jego wymysłem. -No przecież mówię!- Normalnie padłam jak to usłyszałam. Bądź co bądź, miał troszkę racji. ;)

Dodał: Julia

1 2 3 4 5
Ocena: 5/5 Komentarze (0) 2011-07-25

Pomyłka.

Umówiłam się z chłopakiem na basenie. Byłam już spóźniona i w pośpiechu zapomniałam zabrać kulary. Na basenie wypatrzyłam mojeo chłopaka, podbiegłam do niego od tyłu i mocno go przytuliłam. Kiedy sie odwócił, okazało się że to był jakiś obcy gość, a nie mój chłopak. ! Megawstyd. !!!

Dodał: Kasia

1 2 3 4 5
Ocena: 4/5 Komentarze (0) 2011-07-22