Najświeższe historyjki

papier toaletowy:)

pewnego wieczoru z moim starszym bratem wybralam sie na spacer po sasiedniej ulicy.. nagle Krzysiek wpadl na glupi pomysl zeby zrobic komus kawal noi spoko ja sie zgodzilam:) nagle zachcialo mu sie srac no to nasral jakiemus facetowi na wycieraczke i zadzwonil do drzwi.. nagle drzwi sie otwieraja.. a Krzysiek z glupia mina pyta. - Czy moge prosic o papier toaletowy?? :) ( czyba nie musze mowic jaka byla reakcja tego faceta)haha:)

Dodał: Usmiechnieta:D

1 2 3 4 5
Ocena: 3.67/5 Komentarze (0) 2011-09-30

sprytny żul i chusteczki

Mój kolega opowiadał mi ę historyjkę , otusz ,gdy miał może 13-14 lat to stał na przystanku autobusowym i podchodzi do niego żul i pyta: - Masz chusteczki? On odpowiada -mam- i wyjmuje z kieszeni paczke ,a z niej 1 chusteczkę i daje żulowi, a żul mówi -ale nie taką taką z paczki- No to ten mój kumpel podaje mu paczke , a żul wyjmuje chusteczke wkłada do kiesznie paczke i odchodzi szybkim krokiem.

Dodał: Agusia 11

1 2 3 4 5
Ocena: 0/5 Komentarze (0) 2011-09-23

Basen i mega gil

Pewnego dnia w wakacje z przyjaciółmi wybrałem się na basen. Naszą tradycją jest podtapianie koleżanek. Dzisiaj naszym celem była Basia. Kiedy skończyliśmy naszą ''mokrą'' robotę nie wiem dlaczego ale od razu spojrzałem na jej czoło, gdyż na tym czole znajdował się wielki ogromny Gil. Reakcja Basi była szybka, gdy wszyscy się śmiali (wszyscy znaczy nasze grono) poszkodowana strzepnęła gila z czoła i przez resztę czasu leżała na leżaku.

Dodał: Pitch

1 2 3 4 5
Ocena: 0/5 Komentarze (0) 2011-08-25

przed sklepem

mój wójek wychodzac ze sklepu ze swoja córka mająca mnjej niz 5 lat wychodzi i w dzwiach spotyka swojego kolege i zaczynaja rozmawiac po chwili zwraca sie do tej córki wójka : - o jaka ładna córa , jak ma na imie ? a ona na to - o ty ch**u on oczy jak 5 zł i zwraca sie do mojego wójka - co ona powiedziała ? po czym wójek odpowiedział : - o ty zbuju jak mi to wójek opowiadał to sie smjałam tak ze sie popłakałam

Dodał: olusia 94

1 2 3 4 5
Ocena: 0/5 Komentarze (0) 2011-08-13

Krupnioki

Wybrałam się z mamą do sklepu spożywczego na małe zakupy. Pozbierałyśmy trochę rzeczy z półek i podchodzimy do kasy. Obok kasy była lodówka z wędlinami więc moja mama pod czas kasowania towaru przez ekspedientkę prosiła jeszcze o dwa kawałki takiej i siakiej kiełbasy. Za nami stał pan gorzołka z browarem w ręce i aż się trząsł żeby już zapłacić i się napić. Tak więc moja mama dobiera wędlinę, a ten się odwrócił, burknął coś pod nosem, odniósł browar i wychodząc rzucił "taa kur... i jeszcze pięć krupnioków". Moja mama spojrzała do lodówki i krzyknęła za nim "Ale nie ma krupnioków!" Sprzedawczyni rykła śmiechem, a gość pobladł ze złości i wychodząc trzasnął drzwiami. ;)

Dodał: Ja ;)

1 2 3 4 5
Ocena: 5/5 Komentarze (1) 2011-08-13