Najświeższe historyjki

Co potrafią tuptusie

W latach '80 mieszkaliśmy wraz z dziadkami w parterowym domu, który - choć murowany - posiadał drewniane stropy. Stragarze wpuszczone były między dwie warstwy desek, z których dolne były, rzecz jasna, otynkowane, a górne - od strony strychu - dość niechlujnie pozbijane. Całość tworzyła niezgorsze pudło rezonansowe, więc ilekroć ktoś chodził po strychu - w całym domu rozlegało się wyraźne człapanie. Razu pewnego, latem, kiedy akurat mieliśmy malowanie, siostra mamy mieszkająca w innym mieście, przyjechała, jak zwykle, na weekend. A jako że w kwestii czystości była niezwykle pedantyczna, wpadła na pomysł, że wypierze babci dywan. Wytaszczyła więc rzeczony dywan na podwórko i z pomocą węża ogrodowego i szczotki sprawiła mu niezłą łaźnię. Potem wspólnymi siłami wytargałyśmy ociekającego wodą nieszczęśnika na trzepak, gdzie sechł pomalutku w upale. Wieczorkiem jednak pogoda się zepsuła. Nadciągała tęga burza i dywanowi, już nieźle przeschniętemu, groził powtórny potop. - Choć, ciotka - zwróciła się ciocia do mojej mamy (od dawna tytułowały się per "ciotka") - wyniesiemy ten dywan na strych. Propozycja została przyjęta, dywan zrolowany i zataszczony na górę. Jednak strych - jak większość strychów - nie był czysty i moja matka postanowiła wyręczyć siostrę w zawieszaniu. - Ty, ciotka, nie wchodź. Ja mam tu takie buty TUPTUSIE - zagaiła, mając na myśli stare drewniaki specjalne przeznaczone do chodzenia po strychu. Po czym obuła się w rzeczone "tuptusie" i z dywanem na wyciągniętych rękach poczłapała w kierunku sznurka do bielizny, na tyle mocnego, że mógł utrzymać taki ciężar. Ale, jak wspomniałam, deski były kiepsko pozbijane... I stało się. "Tuptuś" zawadził o jakąś niedoskonałość materiału i moja rodzicielka z impetem kobiety 80-kilowej jebudup! poleciała na dechy. Łomot uczynił się jak nie wiedzieć co (chociaż dywanu, skubana, nie upuściła), a na efekty nie trzeba było zbyt długo czekać. Ciotka ze śmiechu natychmiast się posikała. Malarz, który w pokoju właśnie wszedł na drabinę, wypuścił z rąk całe wiadro emulsji dopiero co rozrobionej. A babcia w kuchni zinterpretowała odgłos jako "o, ktoś puka" i przez jakąś minutę wydzierała się "Proszę wejść, kto tam, proszę..."

Dodał: dixi

1 2 3 4 5
Ocena: 0/5 Komentarze (0) 2012-03-08

Przedszkole

Kiedy miałam 4-5-6 lat,kiedy chodziłam jeszcze do przedszkola,pięciu dziewczynom podobał się ten sam chłopak. Wspólną siłą zaciągnęłyśmy go do łazienki i ustawiłyśmy pod ścianą. Kiedy dwie dziewczyny trzymały go,aby nie uciekł,pozostałe trzy całowały się z nim. Było to śmieszne zdarzenie,a wiecie co było z tego najlepsze? - Pani niczego nie zauważyła...

Dodał: KateCool2001

1 2 3 4 5
Ocena: 0/5 Komentarze (0) 2012-02-28

Para duchów w lesie

Zabrałem wieczorem dziewczynę na przejażdżkę po lesie na moim enduro. Zatrzymaliśmy się na pewnym wzgórzu aby posiedzieć i pooglądać widoki jak rozpozciera sie las. Był środek lata więc ściemniało sie po 22 a że było bardzo ciepł siedzieliśmy tam jeszcze jakiś czas. Jak juz sie kompletnie ściemniło bylo godzina po 23 zauwazyłem ze coś w głębi lasu stoi a okazało się ze to jakieś dwie postacie stojące postac kobiety i mężczyzny który nawoływał machając ręką. Włosy mi dęba staneły. Nie mogłem odpalić motocyklu więc musiałem na sprzęgle zjechać z tej góry. Włosy miałem tak najezone ze kask nie dotykał mi głowy. Te duchy miały stary motocykl który stał bez stopki prosto. Kiedy moj wujek sie o tym dowiedzial zabrał mnie w to miejsce i zabrał również wykrywacz metali. W tym miejscu odkopał mieszek z 24 srebrnymi monetami z 1948 r.

Dodał: Delgado

1 2 3 4 5
Ocena: 4.51/5 Komentarze (1) 2012-02-18

fdfd

fdffdf

Dodał: fdfd

1 2 3 4 5
Ocena: 5/5 Komentarze (0) 2012-02-18

dług

Mój wuja i ciocia poznali się w sklepie,a było to dokładnie tak.Mój wuja kupywał ryby i zabrakło mu coś pieniędzy,moja ciocia Ewa stała za nim w kolejce i się zlitowała,i mu porzyczyła brakującą forsę.Mój wujek pragnał się jej odwdzięczyć.Na nastepny dzień umówili się na kawe,mój stryj miał stawiać.Rozmawiali,spotykali się ,i oto narodziła sie wielka miłość.Jakiś czas pózniej wzięli ślub.Było to wiele lat temu,gdy mnie nie było na świecie,a oni byli młodzi.Dziś mój wujek śmieje sie że całe zycie teraz spłaca mojej cioci dług.

Dodał: dddddddd

1 2 3 4 5
Ocena: 5/5 Komentarze (3) 2012-02-14