Najświeższe historyjki

lody

Mój bratanek mając 3-4 lata pojechał ze swoją mamą do sklepu.Ona zrobiła już zakupy,ale on prosi ją jeszcze:mamo kup mi loda!ona na to:nie bo się pobrudzisz i jeszcze samochód upaćkasz.Ale w końcu się zgodziła i kupiła mu tego loda.Zapakowali zakupy i jadą.Mały siedzi je loda i powtarza: tylko się nie pobudzić,tylko się nie pobrudzić,pierwsza plama gotowa

Dodał: magda

1 2 3 4 5
Ocena: 1/5 Komentarze (0) 2012-05-17

Olilla

Mam na imię Ola. Kiedy byłam mała rodzice jak to rodzice czasami się kłócili, no i padało czasami cholera itp. A dzieci szybko się uczą, no i podłapałam pzrekleństwa. A z racji tego, że miałam z 2-3 lata dobrze mówić nie umiałam to cholera powiedzieć nie mogłam. Cała nasza rodzina nazywała mnie wtedy Olilla, i to było jedno z niewielu słów jakie umiałam, więc zamiast mówić cholera, mówiłam Olilla. Kiedy cała rodzina się schodziła na jakieś święto itp. ja ciągle chodziłam i mówiłam Olilla. Więc wszyscy: - O jak ślicznie mówi. A mojej mamie nie chciało się wyjaśniać,że Olilla to było w moim języku po prostu cholera, a nie moje przezwisko ;D Jak to wszyscy myśleli.

Dodał: Alexia R.

1 2 3 4 5
Ocena: 5/5 Komentarze (0) 2012-05-15

Misiu

Moje dziecię, mając 4 lata zaprosiło koleżankę z podwórka, zanosząc im do pokoju przekąski usłyszałam jak się kłóciły: - Ty to śmierdzisz! - A ty to śmierdzisz jak stare skarpety! - odpowiedziała moja genialna córcia ;)

Dodał: Alexia R.

1 2 3 4 5
Ocena: 5/5 Komentarze (0) 2012-05-15

Sąsiadka

Kiedy byłam mała tak około 2-3 lat lubiłam siedzieć na balkonie i pewnego razu siedząc na balkonie zauważyłam moją sąsiadkę rozwieszającą pranie i krzyknęłam: - Pani majtki mas ? A moja sąsiadka taki zonk xD

Dodał: Alexia R.

1 2 3 4 5
Ocena: 0/5 Komentarze (0) 2012-05-15

,,Łąka."

Za górami za lasami za pięcioma łąkami. Żyła sobie mała lecz zielona ropucha. Mieszkała na purpurowym kamyczku i sobie tam czasami spała. Miała dużo przyjaciół. Takich jak na przykład ; pan bocian. To był jedyny z przyjaciół ropuchy. Kiedyś wybrali sie w podróż w miasto .Sami. We dwójkę. Pojechali fioletową taxi. Zabrali ze sobą tylko i wyłącznie parasol. Nie mieli pieniędzy .No bo skąd.?! ;/. Gdy dojechali w pewne ciekawe i bardzo tajemnicze miejsce. Wysiedli. Lecz ropucha stwierdziła. - Nie mamy pieniąszków. Na to bocian.-Uciekajmy.!.!.!. Gdy tak powiedział ,natychmiast tak postąpili.Huehuehuehuehuehueheuehueheuhuehuehuehuehue.!;D Dobiegli do cukierni,,Jędruś". Stwierdzili natychmiast że są bardzo , ale to bardzo głodni. Yyyyyy....co to kurwa, miało być o Łące.!;/ A więc , byli oni na przecudnej łące. Bocian zjadł ropuche. Bo na łące raczej nie znajdzie sie jedzenia dla bociana.;P Bocian zjadł, połknął, strawił i wydalił ropuche. I tak o to tym własnie sposobem kączy sie ta jakże przecudna opowieść o przecudnej łące.KONIEC.!

Dodał: KamYla.! ^ _ ^

1 2 3 4 5
Ocena: 3/5 Komentarze (0) 2012-05-13