Najświeższe historyjki

Maleństwo

Mam córkę ktura ma 8 lat. Od dawna z mężem staraliśmy się o drugie dziecko. I udało się! Byłam najszczęśliwszą osobą na swiecie:-) Wszystko było wspaniale,czułam się dobrze,nic mi nie było.Aż tu nagle...Dostałam buli ,to był 20 tydzień ciąży . Niestety nie udało się uratować mojego maleństwa. To była dziewczynka,urodziła się martwa w 20 tygodniu. Ja ją normalnie rodzilam-to był najgorszy dzień w moim życiu. Pochowalismy Marysię( tak daliśmy jej na imie) na cmentarzu. Jeżdżę tam codziennie. Może Bozia mi da jeszcze kiedyś szansę na malenstwo. Narazie cieszę się z mojego jedynego dziecka. Bardzo ją kocham! Kochajcie swoje dzieci!

Dodał:

1 2 3 4 5
Ocena: 5/5 Komentarze (3) 2012-10-19

eh...życie

Będąc w pracy zawsze rozmyślam o tym co zdarzyło się w moim życiu i o tym co mnie jeszcze czeka, może wpływa na to samotność i dużo czasu wolnego...Pracuję w sklepie komputerowym, mamy dosyć mały ruch, praktycznie sklep nie zarabia sam na siebie ale właściciele ciągle go trzymają. Dosyć dużo czasu wolnego pomaga mi w rozmyślaniu nad życiem, nad wzlotami i upadkami. A wszystko zaczeło się gdy poszłam do liceum. Pierwszy dzień w nowej szkole, nowi koledzy i koleżanki, ogrom wrażeń. Na szczęście spotkałam swoją dawną szkolną paczkę, moje kochane przyjaciółki Magdę i Ulkę,bynajmniej tak mi się wtedy wydawało. Pierwszy semestr siedziałyśmy z Magdą w jednej ławce praktycznie na każdym przedmiocie, ona nie przykładała się do nauki, miała chłopaka o 10 lat od niej starszego, ja zaś byłam kujonem. Mama Madzi pracwała w sklepie obuwniczym, czasem chodziłyśmy jej pomagać, czasem gdy nie chciało sie nam iść na lekcje chodziłyśmy tam na wagary. Jej mama była dosyć wyrozumiała i pozwalała nam na to, z czasem zaczeło się nam to podobać coraz bardziej, uciekałyśmy częściej, w międzyczasie poznałam Rafała, przystojny i starszy ode mnie, to z nim spędzałam czas po szkole, to z nim pierwszy raz się kochałam. Czas jednak biegł szybko i nie zdążyłam nadrobić zaległości w nauce, nie zdałam do następnej klasy, a Rafał i tak mnie zostawił. Załamałam sę, zaczełam przeżywać bunt, ściełam włosy na krótko i pofarbowałam na rudo. Po wakacjach wróciłam juz do innej szkoły, wstyd mi było się pokazać w tamtej, znów dobrałam sobie nowe towarzystwo, nowe kolężanki, poznałam kolejnego chłopaka-Aleksa z którym zaszłam w ciążę. Moja mama gdy tylko dowiedziała się o ciąży kazała mi się wyprowadzić z domu i tak się stało. Niedługo potem urodziłam synka, daliśmy mu na imię Franciszek. Oboje byliśmy dumni. Aleks był ode mnie o 10 lat starszy, pracował żeby nas utrzymać, ale miał pewną słabość, słabość która nas od siebie oddalała, to był alkohol. Próbowałam go od tego odciągnąć, namówić na odwyk, jednak to nie przynosiło rezultatów a on staczał się coraz bardziej,nie interesował się nawet dzieckiem, musiałam rzucić szkołe i iść do pracy, nie miałam nawet skończonego liceum więć pracowałam fizcznie jako ślusarz. Z czasem przyszły wątpliwości czy powinnam nadal być z Aleksem, międzyczasie okazało się że zostanie ojcem po raz drugi, tylko tym razem to nie ja będę matka, tym razem będzie to 15-letnia dziewczyna, przepłakałam wiele dni zanim wkońcu zrozumiałam że czas zakończyć ten chory związek, czas powiedzieć jak było naprawdę, że nie było to wspaniałe życie a koszmar. Zdarzało sie że mąż podnosił na mnie rękę, zawsze mówił że żona musi sypiać z mężęm. Zebrałam się na odwagę, zmieniłam zamek w drzwiach a jego rzeczy spakowałam i postawiłam pod drzwiami. Gdy tylko Aleks wrócił do domu i zobaczył że to koniec próbował dostać się do mieszkania, ja w strachu schowałam się pod kołdre i cichutko szlochałam, trwało to kilka godzin aż dał się na spokój i odszedł, przez kilka dni bałam się wychodzić z domu, bałam się że go spotkam i koszmar zacznie się od nowa, w pracy wzięłam urlop co dało mi te kilka dni na ochłonięcie, miłości tak szybko nie wygoni się z serca, ale czasami dobro dziecka i własne jest ważniejsze od uczuć. On mnie nachodził, więc przeprowadziłam się, zamieszkałam z Olą którą znam z pracy i Michałem. To były najszczęśliwsze chwile od czasu gdy urodziłam synka. Zaczeliśmy się zbliżać do siebie z Michałem, on pomagał mi w obowiązkach, traktował Frania jak syna,któregoś wieczora po raz pierwszy się pocałowaliśmy, to było cudowne, od tamtej pory wiedziłam już że nie jestem sama. Rozwód trwał dosyć długo, prawie 2 lata ciągania się po sądach, w efekcie rozwód nastąpił z winy byłego męża, a ten zrzekł się praw rodzicielskich do synka. Byłam załamana a jednocześnie szczęsliwa, coś się skończyło a coś zaczynało... Jestem szczęśliwą i dumną mamą a także żoną, ułożyłam sobie życie od nowa z idealnym dla mnie mężczyzną. Teraz mam 23 lata, synek chodzi już do szkoły, córeczka ma roczek a z Michałem zaplanowaliśmy ślub. Nie zawsze wszystko idzie jak po naszej myśli, lecz czasem trzeba dostać porządnego kopa w tyłek.

Dodał: ELLA

1 2 3 4 5
Ocena: 4.84/5 Komentarze (0) 2012-10-18

ż

ża

Dodał: żal

1 2 3 4 5
Ocena: 1/5 Komentarze (0) 2012-09-21

Sens istnienia

Drapiąc się po jajach zastanawiałem się nad sensem istnienia, nie wiedziałem iż że bobry potrafią szyć na drutach, a morał że fioletowy

Dodał: Gal Anonim

1 2 3 4 5
Ocena: 1/5 Komentarze (0) 2012-09-16

ja

Piłem piwo a nagle idzie brat i mowi chce sexu

Dodał:

1 2 3 4 5
Ocena: 3/5 Komentarze (0) 2012-09-16