Najświeższe historyjki

Stare, ale jare

Historia z przed 4 lat. Jechałem pociągiem z Katowic do Białegostoku. W Częstochowie wysiedli wszyscy z mojego przedziału i zostałem sam, wreszcie spokój, ale tylko chwilowy bo Kiedy ruszył pociąg, otworzyły się drzwi przedziału i wsiadła starsza kobieta. No i oczywiście zagadała do mnie, gdzie jadę, skąd jestem i opowiedziała mi całą swoją historię dlaczego co roku jeździ na pielgrzymki ble ble ble ... Po skończeniu opowieści o przeżyciach religijnych kobieta wyskoczyła do mnie z pytaniem - Wie pan coś może więcej o legalizacji w Kolumbii ? - Ale jakiej legalizacji ? Spytałem. - No to pan nie wie ? Podobno można tam uprawiać krasnodrzew (krzak z którego rób się kokainę) tylko nie oriętuje się co mogą później zrobić z nim. (no tak moher wszystko musi wiedzieć) odpowiedziałem, że pierwsze słyszę o takiej akcji i dodałem, że w Polsce powinni zrobić legalizację marihuany, a nie truc społeczeństwo dopalaczami. Myśle sobie... No tak, teraz resztę drogi będe słuchał kazania o 'narkotykach'... Po chwili odpowiedziała: - Ma pan rację, bo lubię sobie wieczorem z moim starszym sąsiadem zapalić blanta dla lepszego snu. Pomyślałem... Pewnie bała się zaprzeczyć, bo bylismy sami w przedziale, do chwili gdy pani Helena (jej imię) pokazała swoje zdjęcie z grupką młodych ludzi na Marszu Wolnych Konopii w którym uczestniczyła. Szok totalny :)

Dodał: tutek

1 2 3 4 5
Ocena: 5/5 Komentarze (0) 2012-12-29

Przypadek.

Pewnego wieczoru, czekając na powrót męża oglądałam The Walking Dead. Siedziałam w ciemnościach,opatulona kocem, zestresowana tym co działo się na ekranie. W momencie gdy jeden zombiak zanurzył swoje zęby w łydce jednego z bohaterów, COŚ użarło mnie w duży palec u nogi! Podskoczyłam krzycząc przeraźliwie, oblewając się przy tym gorącą herbatą... Okazało się, że nie zamknęłam chomikowej klatki i mój futrzany troll użarł mnie w najmniej odpowiednim momencie.

Dodał: KamaRama

1 2 3 4 5
Ocena: 5/5 Komentarze (0) 2012-12-28

rodzice

Kiedyś chciałam znaleźć moje stare zdjecia, a one były w szafce rodziców. Szukając ich znalazłam 2 prezerwatywy. Nadszedł weekend, a moi rodzice mnie strasznie namawiali żebym pojechała na noc do koleżanki. Zgodziłam się, kiedy wróciłam otworzyłam znów tą szafke a tam była już tylko jedna. Miło! :/ rodzice mnie wykiwali.

Dodał: megusta

1 2 3 4 5
Ocena: 5/5 Komentarze (0) 2012-12-26

Brat

Mama opowiadała mi jak mój brat poszedł do sklepu po papier toaletowy. A w domu papier szary dlugi i dodupy. Wyobraźcie sobie mine wlaścicielki sklepu widzocej 3 czy 4 latka mówiącego poplose papiel saly duugi i do dupy.

Dodał: Miśka

1 2 3 4 5
Ocena: 5/5 Komentarze (0) 2012-12-24

Internet w Hong Kongu

Rozbawiło mnie kilka historii jakie tu przeczytałem więc dorzuce tą która mi się prztrafiła. Mieszkałem w Hong Kongu, Kowloon, Kwun Tong dokładnie, to był październik 2006. Totalnie Chińska dzielnica, przez trzy miesiące spotkałem tam może kilku białych ludzi. Mieszkałem w 16 metrowym mieszkaniu, wiecie prysznic i zlew w ścianie, a obok łóżko. Jestem programistą i pracowałem wtedy min dla jednej firmy z Polski. No i pewnego dnia padł mi internet. Czekałem na pomoc z dwa dni, niecierpliwiłem się bardzo. W końcu przyszli, godzina może 17 brałem sobie prysznic, kiedy nagle zadzwonił dzwonek do drzwi. Wyskoczyłem ucieszony , że to monter od internetu! Założyłem szybko białe majty bossa, przy drzwiach stały pantofle w które wskoczyłem , otworzyłem drzwi i poszedłem otworzyć kraty , które były w tym małym korytarzu. Żeby je otworzyć trzeba było taką metalową rączke przekręcić. No to ja ją przekręcam i w tym momęcie słysze huk. Przeciąg, moje drzwi od mieszkania zatrzaśnięte. Krzycze.. - Ku.... ja pie.... ale sie wpie.... Chiński monter wchodzi ale przecież nic nie kuma po polsku, to mu tłumacze po angielsku że jest lipa. Koleś zaczyna się brechtać ze mnie. Ja mu mówie żeby się nie śmial, tylko ściągał ten swój kombinezonek i pożyczył mi go bo musze biec do agencji nieruchomości po zapasowe klucze! Koleś mówi, że nie da, no i nie dał. Przeżegnałem się. Zarzuciłem włosy na twarz, a długie wtedy miałem, takie do łokci i dawaj na miasto w tych majtkach i pantoflach. Taka siara była , że to się w pale nie mieści, biegłem przez Hong Kong a to nie Warszawa , Hong Kong to jak koncert U2, ludzi tysiące wszędzie. Do dziś się ciesze, że nie było wtedy jeszcze youtuba i wszechobecnych telefonów z apartami bo bym miał siare do końca życia. Więc biegne przez te uliczki , ludzie palcami na mnie pokazuja, ale co mam zrobić musze zdobyc klucze. Dobiegam tam, wchodze i mówie do tej chińskiej laski żeby mi dała klucze, że ja Paweł jestem z Polski i że mi firma przez nich mieszkanie wynajeła. A ona nic, tylko mi jak Bruce Lee rękami coś macha i mówi tymi piszczacymi słówkami. Wtedy dotarło do mnie , że ja nawet jej nie powiem na jakiej ja ulicy mieszkam bo przecież nie wiem. Na tabliczce nie było napisu Marszałkowska, nie było napisu Lord Backon Street, nie było nawet napisu Tingstorgate czy cos ludzkiego tylko chinskie znaczki. Wiec wracam biegem do mieszkania, znowu palce pokazuja na mnie, a ja znowu byle tylko dobiec, jak na maratonie. Monter czeka i sie dalej smieje. Pozyczyl mi komorke, wiec dzwonie do znajomych i mowie, wejdz na strone mojej firmy i daj mi numer do szefa bo jest lipa. Szef sie brechta, dzwoni do agencji, oddzwania do mnie i mowi ze moge juz iść po moje klucze. Wiec ja znowu biegne, znowu siara jak udzial w familiadzie , wpadam tam a tam siedza trzy chinskie laski i jedna macha mi kluczami i mowi "kisssss". Pamietam, że od tamtej pory nosilem klucze na sznurku na szyji, trauma życia to była.

Dodał: Paweł Mucha

1 2 3 4 5
Ocena: 3/5 Komentarze (0) 2012-12-12