Najświeższe historyjki

Moja pierwsza dziewczyna była dużo starsza ode mnie

Jak zwykle podjechała pod szkołę kilka minut przed końcem lekcji, w oczekiwaniu na siostrę. Oliwia wyszła wraz z Florianem i Januszem. Wzrok Kasi zawiesił się na jednym z nich, z wzajemnością. Tego samego dnia, on odezwał się, ona czuła się lekko podekscytowana, lecz nie chciała tego pokazać Oli. Ulotne rozmowy stawały się coraz to bardziej interesujące. Katarzyna mimo, że miała 20 lat postanowiła zabawić się z młodszym od siebie o 4 lata chłopakiem. Zaczęła kryć rozmowy na portalu społecznościowym, zwanym facebook, tak by nikt nie widział o czym piszą.Tak też doszło do pierwszego spotkania, o którym wiedziała tylko i wyłącznie Olą. W umówione miejsce pojechała, zabrała go i ruszyli w kierunku jakieś starej budowli. Wiedziała, że nie będzie to długie spotkanie, ze względu na to ze Florek mieszka w internacie. Lecz było jednak wystarczająco odpowiednie, by jej sercezabiło mocniej. Cała podekscytowana, szybko musiała zdać relacje młodej. Zauważyła, że to na jednym wspólny wyjsciu się nie skończy. Kolejne dialogi nabierały większego sensu i wiecej czasu. Oliwia wtajemniczyłą w calą sprawę swoją przyjaciółkę-Arkadię. Nabijały się z tej całej sytuacji, lecz musiały zachować dystans w szkole, by nie wygadać się przed kumplem z klasy. Kolejnym razem posiało ich w ciche, spokojne miejsce, w którym mogli porozmawiać i takie tam. Kasia nakręcała się coraz to bardziej. Ale jak w każdej historii nie mogło obyć sie bez żadnych komplikacji. Jej chłopak, do końca nie wiadomo w jaki sposób, przeczytał jej wiadomości na fejsie. Zadowolony nie był, wkurzył się, w końcu jego dzieczyna spotyka się z innym, do tego z takim małolatem. Oburzony zaczął wypytywac Olę o szczegóły, oczywiście ona nie chciała wkopywać siostry, wiec udała, że o niczym nie wie. Florek przez Oliwię został poinformowany, by przez jakiś czas nie pisał do Katarzyny. Był to ciężki okres, dla obojga. Stracili prawie kontakt, bo Florian rzucał obelgami w Norbiego, z wzajemnością. Kacha wkurzyłą się na Floriana, nie oddzywała się do niego w ogóle. Na szczęście minęło to i na zakończenie gimnazjum Ola z Arką i reszta klasy zoriganizowały grilla, na którym nie mogło zabraknąć Kachy. Florek miał juz zaplanowane, by udać się do sklepu. Rzucając luźną propozycję kto z nim pójdzie, Oliwia od razu powiedziała, że Kasia z nim pojedzie, że nie ma żadnego problemu. To było to na co czekała starsza siostra, przeciez na grilla przyszła tylko i wyłącznie ze względu na swój obiekt pożądania może jeszcze nie, no ale na obiekt zainteresowania. Był to akurat 1 czerwca-Dzień Dziecka. W czasie drogi zadzowniła babcia do swojego wnusia z życzeniami, dojechali do sklepu, jak zwykle Florian zapytał się Kasi czy ma jej coś kupić, 'to, to, czy całe Tesco', w tym przypadku był to Skorpion, ona ponownie odmówiła. Nic wielkiego nic się nie wydarzyło tego wręcz pieknego dnia. Konwersowanie nie miało końca, chyba nie muszę wspominać o tym, że pojawiała się ona na każdym jego meczu piłki ręcznej, o tym, że jarała się przez pól dnia, dlatego ze polubił jej zdjecie. Kpiny Oliwi i Arki nie miały końca, ale to wtedy było dla Kasi nieistotne, co ludzie mówią i myślą. Chodź niby w głębi wiedziała, że nie jest sprawiedliwa co do Norberta, lecz to 'coś' było od niej silniejsze. Florek mimo obaw przed Olą, przyszedł do domu Kaśki. Niestety nie spełniło to jej oczekiwań, nie oszukujmy sie sami, ale chciała ona czegoś więcej, niż spacer i kumpla. Zbliżały się wakacje, on miał wyjechać na obóz, potem do Lublina, Kasia musiała zostać tutaj w Szamocinie. Na dodatek wszystkiego, jadąć z zakupów na szkolnym boisku, zobaczyła go z inną dziewczyną. Widac było, to zdenerwowanie na jej twarzy. Tak konktakt powoli zaczął się psuć, do tego stopnia, że do października w ogóle ze sobą nie rozmawiali. Genialne bratnie dusze Kasi (Oliwia i Arkadia), zrobiły to, na co od dłuższego czasu się czaiły. Podmieniły numery w telefonie Kasi, pod nazwę Arki wpisały Floriana i odwrotnie. Kacha gdy zobaczyła wiadomośc od: Florian, zaczeła skakać, piszczeć itp. Miała się nawet z nim spotkać, podniecona była na maxa. Wydało się w końcu, ze to nie Florian pisał, tylko Arkadia. Katarzyna obraziła się na obie dziewczyny, powiedziała żeby po nic już do niej nie przychodziły. Czuła się skrzywdzona i wykorzystana. Wiadomo było, że ta obraza długo nie potrwa, no 3 dni. Po tych 3 dniach, wszystko wróciło do normy, dzieczyny rozmawiają normlanie, z Florkiem null kontakt, lecz mimo wszytsko PRAWDZIWA MIŁOSĆ NIE UMIERA NIGDY!

Dodał: Alicja

1 2 3 4 5
Ocena: 0/5 Komentarze (1) 2012-11-02

Wycieczka

W szkole podstawowej mieliśmy raz wycieczke. Musiałem usiąść z pewną przyjaciółką z mojej klasy. Na nieszczęście w połowie drogi musiała zasnąć... opierając się na moim ramieniu. Ale nikt nie wiedział że spała. Przez reszte wycieczki nazywano nas zakochaną parą. Nie było by to takie złe gdyby nie to że razem z nami jechali moi młodsi bracia którzy później wszystko powiedzieli rodzicom. Dodatkowo następnego dnia cała szkoła już o tym wiedziała. Wiem że to słaba historia ale ja miałem dużo wrogów którzy nie dali mi tego zapomnieć

Dodał: Żal1stopnia

1 2 3 4 5
Ocena: 5/5 Komentarze (0) 2012-11-01

Maleństwo

Mam córkę ktura ma 8 lat. Od dawna z mężem staraliśmy się o drugie dziecko. I udało się! Byłam najszczęśliwszą osobą na swiecie:-) Wszystko było wspaniale,czułam się dobrze,nic mi nie było.Aż tu nagle...Dostałam buli ,to był 20 tydzień ciąży . Niestety nie udało się uratować mojego maleństwa. To była dziewczynka,urodziła się martwa w 20 tygodniu. Ja ją normalnie rodzilam-to był najgorszy dzień w moim życiu. Pochowalismy Marysię( tak daliśmy jej na imie) na cmentarzu. Jeżdżę tam codziennie. Może Bozia mi da jeszcze kiedyś szansę na malenstwo. Narazie cieszę się z mojego jedynego dziecka. Bardzo ją kocham! Kochajcie swoje dzieci!

Dodał:

1 2 3 4 5
Ocena: 5/5 Komentarze (3) 2012-10-19

eh...życie

Będąc w pracy zawsze rozmyślam o tym co zdarzyło się w moim życiu i o tym co mnie jeszcze czeka, może wpływa na to samotność i dużo czasu wolnego...Pracuję w sklepie komputerowym, mamy dosyć mały ruch, praktycznie sklep nie zarabia sam na siebie ale właściciele ciągle go trzymają. Dosyć dużo czasu wolnego pomaga mi w rozmyślaniu nad życiem, nad wzlotami i upadkami. A wszystko zaczeło się gdy poszłam do liceum. Pierwszy dzień w nowej szkole, nowi koledzy i koleżanki, ogrom wrażeń. Na szczęście spotkałam swoją dawną szkolną paczkę, moje kochane przyjaciółki Magdę i Ulkę,bynajmniej tak mi się wtedy wydawało. Pierwszy semestr siedziałyśmy z Magdą w jednej ławce praktycznie na każdym przedmiocie, ona nie przykładała się do nauki, miała chłopaka o 10 lat od niej starszego, ja zaś byłam kujonem. Mama Madzi pracwała w sklepie obuwniczym, czasem chodziłyśmy jej pomagać, czasem gdy nie chciało sie nam iść na lekcje chodziłyśmy tam na wagary. Jej mama była dosyć wyrozumiała i pozwalała nam na to, z czasem zaczeło się nam to podobać coraz bardziej, uciekałyśmy częściej, w międzyczasie poznałam Rafała, przystojny i starszy ode mnie, to z nim spędzałam czas po szkole, to z nim pierwszy raz się kochałam. Czas jednak biegł szybko i nie zdążyłam nadrobić zaległości w nauce, nie zdałam do następnej klasy, a Rafał i tak mnie zostawił. Załamałam sę, zaczełam przeżywać bunt, ściełam włosy na krótko i pofarbowałam na rudo. Po wakacjach wróciłam juz do innej szkoły, wstyd mi było się pokazać w tamtej, znów dobrałam sobie nowe towarzystwo, nowe kolężanki, poznałam kolejnego chłopaka-Aleksa z którym zaszłam w ciążę. Moja mama gdy tylko dowiedziała się o ciąży kazała mi się wyprowadzić z domu i tak się stało. Niedługo potem urodziłam synka, daliśmy mu na imię Franciszek. Oboje byliśmy dumni. Aleks był ode mnie o 10 lat starszy, pracował żeby nas utrzymać, ale miał pewną słabość, słabość która nas od siebie oddalała, to był alkohol. Próbowałam go od tego odciągnąć, namówić na odwyk, jednak to nie przynosiło rezultatów a on staczał się coraz bardziej,nie interesował się nawet dzieckiem, musiałam rzucić szkołe i iść do pracy, nie miałam nawet skończonego liceum więć pracowałam fizcznie jako ślusarz. Z czasem przyszły wątpliwości czy powinnam nadal być z Aleksem, międzyczasie okazało się że zostanie ojcem po raz drugi, tylko tym razem to nie ja będę matka, tym razem będzie to 15-letnia dziewczyna, przepłakałam wiele dni zanim wkońcu zrozumiałam że czas zakończyć ten chory związek, czas powiedzieć jak było naprawdę, że nie było to wspaniałe życie a koszmar. Zdarzało sie że mąż podnosił na mnie rękę, zawsze mówił że żona musi sypiać z mężęm. Zebrałam się na odwagę, zmieniłam zamek w drzwiach a jego rzeczy spakowałam i postawiłam pod drzwiami. Gdy tylko Aleks wrócił do domu i zobaczył że to koniec próbował dostać się do mieszkania, ja w strachu schowałam się pod kołdre i cichutko szlochałam, trwało to kilka godzin aż dał się na spokój i odszedł, przez kilka dni bałam się wychodzić z domu, bałam się że go spotkam i koszmar zacznie się od nowa, w pracy wzięłam urlop co dało mi te kilka dni na ochłonięcie, miłości tak szybko nie wygoni się z serca, ale czasami dobro dziecka i własne jest ważniejsze od uczuć. On mnie nachodził, więc przeprowadziłam się, zamieszkałam z Olą którą znam z pracy i Michałem. To były najszczęśliwsze chwile od czasu gdy urodziłam synka. Zaczeliśmy się zbliżać do siebie z Michałem, on pomagał mi w obowiązkach, traktował Frania jak syna,któregoś wieczora po raz pierwszy się pocałowaliśmy, to było cudowne, od tamtej pory wiedziłam już że nie jestem sama. Rozwód trwał dosyć długo, prawie 2 lata ciągania się po sądach, w efekcie rozwód nastąpił z winy byłego męża, a ten zrzekł się praw rodzicielskich do synka. Byłam załamana a jednocześnie szczęsliwa, coś się skończyło a coś zaczynało... Jestem szczęśliwą i dumną mamą a także żoną, ułożyłam sobie życie od nowa z idealnym dla mnie mężczyzną. Teraz mam 23 lata, synek chodzi już do szkoły, córeczka ma roczek a z Michałem zaplanowaliśmy ślub. Nie zawsze wszystko idzie jak po naszej myśli, lecz czasem trzeba dostać porządnego kopa w tyłek.

Dodał: ELLA

1 2 3 4 5
Ocena: 4.84/5 Komentarze (0) 2012-10-18

ż

ża

Dodał: żal

1 2 3 4 5
Ocena: 1/5 Komentarze (0) 2012-09-21