Najświeższe historyjki

Pewnego dnia po południu

Pewnego dnia wracając od koleżanki zauważyłem około 8 moich znajomych w połowie chodnika i idąc obok chodnika zauważyłem jedną znajomą która bardzo dziwnie szła idzie, idzie środkiem i 5 czy 6 osób z przodu odchodzi na boki i na srodku zostaje dziewczyna kolezanka tej znajomej co dziwnie szłą ta znajoma chciała się przytulić się do tej koleżanki, ale ona odsuneła się i ta wywaliła glebęna trawę obok chodnika , potem probójąc wstać bardzo sie zmęczyła wjęc musiala odpoczać wiec wywaliła na twarz tym razem na chodnik. Dziś nie ma 2 przednich zębów stałych.

Dodał: Dedra

1 2 3 4 5
Ocena: 1/5 Komentarze (0) 2013-11-04

awans

Niedawno wpadł do nas mój szwagier, a szagra mam bardzo wesołego. W pewnym momencie nasze żarty, zeszły na temat pracy i pytam go czy go awansują, a ten z taką dumą i zadowoleniem z siebie, głosem pełnym powagi wypalił: -TAK, z kapcia na lacz (lacz po ślasku to kapeć).

Dodał: ruda ciotka

1 2 3 4 5
Ocena: 0/5 Komentarze (1) 2013-11-01

Winda

Jak bylem malym chlopcem szedlem z tata kolo szpitala, zapytalem sie go czy pojdziemy odwiedzic mojego kolege bo sobie zlamal noge. Tata najpierw nie chcial ale jakos go przekonalem no i wchodzimy do tego szpitala wsiadamy do windy no i jedziemy tak po wszystkich pietrach i niby ( szukamy kolegi )po tym wszystkim tata sie zapytal gdzie wkoncu ten Twoj kolega, a ja na to: Jaki kolega? Ja chcialem sie tylko winda przejechac :333

Dodał: Maluszek

1 2 3 4 5
Ocena: 4.96/5 Komentarze (3) 2013-10-24

dwa dubki

Jest miejscowosć Zinma wudka dwuch chłopuw się wkurwiło na chłopa. Chop nie wiedzioł co robić więc zaspiewoł, a teraz idziemy na jednego,no malutka wkoncu się pogodzili i na wodka popędzili. A barmanka sie wkurwila i ich wypieprzyła.

Dodał: Danka

1 2 3 4 5
Ocena: 1/5 Komentarze (0) 2013-10-18

Świetna gra!

Dwa lata temu jeszcze w gimnazjum bardzo lubiłam grać w piłkę. Często jeździłam na zawody, ogółem byłam w tym dobra. Skakałam z radości, kiedy dowiedziałam się o najbliższym meczu. Ostro trenowałam, nie było dnia bez uprawiania jakiegokolwiek sportu. Nadszedł dzień zawodów. Na boisko wchodziłam bardzo dumna i pewna, że zwycięstwo będzie po naszej stronie. Jednak strój był na mnie zbyt luźny. Związałam mocniej gumkę i zaczęłam grać. Oczywiście co chwilę musiałam poprawiać spodnie. Po wygranym jak myślałam meczu chłopcy z całego gimnazjum dziwnie na mnie patrzyli, gwizdali, klaskali. Na początku myślałam, że to forma gratulacji, ale się pomyliłam. Moja koleżanka - rezerwowa w szatni uświadomiła mi, że przy poprawianiu spodni ciągle było mi widać majtki. Tak, wtopa na maksa, ale nie to było najgorsze... Pod koniec meczu zaliczyłam glebę i prawie całkiem zsunęła mi się dolna część stroju. Lekko ją podciągnęłam i do czasu przebrania się w szatni chodziłam z odsłoniętą pupą. Gdy wyszłam od kolegi usłyszałam kpiące "świetna gra", a drugi poprawił "a bielizna w kropeczki jeszcze lepsza!". Nie ma co, zagrałam fenomenalnie! ;)

Dodał: Ola

1 2 3 4 5
Ocena: 0/5 Komentarze (0) 2013-10-17