Najświeższe historyjki

Kawał nr1

Piszę ten żart tak bez powodu( z pamięci) W szkole Jasia Pani nauczycielka poprosiła Kasię, aby napisała na tablicy jaki głos wydają kury. Kasia napisała: Kury robią: Cip, Cip, Cip. Nie, kury robią ko, ko, ko, ale młode kurki , to prawda, robią cip, cip, cip. Jasio, proszę, wymarz tablicę. Jasio podszedł do tablicy, ale nie znalazł gąbki. Proszę pani, nie znalazłem gąbki! Wie pani gdzie ona jest? Nie Jasiu, poszukaj, a jak nie ma to wyliż tą tablicę!! Jasio po 10 minutach szukania nadal nie ma gąbki, pani chce zamknąć klasę, więc Jasiowi zostało jedni wyjście: Wylizać tablicę. Więc wylizał, poszedł do domu i siadł na kanapie. Tato: I jak tam w szkole? A Jasio na to: Oj tato, wiesz ile się dziś w szkole cip nalizałem?

Dodał: Git laseczka XD

1 2 3 4 5
Ocena: 0/5 Komentarze (0) 2015-11-14

Mała dziewczynka

Kiedyś słyszałam od mojej koleżanki Izy , że mama jej przyjaciółki urodziła niemowlę. Przyjaciółka Izy miała na imię Natalia, miała starszą siostrę Elę i 2 młodsze: Kasię i Magdę. Co prawda Natalia ma teraz jeszcze te młodsze dziecko: chłopca, któremu jej mama dała na imię Mateusz. Siostra Natalii, Ela cieszyła się, że będzie miała siostrę, 1 z młodszych też, ale do tej pory(urodzenia się Mateuszka)najmłodsza z sióstr Magda się nie cieszyła. Do urodzenia się dziecka mama dziewczyn zajmowała się Magdą najwięcej....... Biedna dziewczynka, myślała że mama już jej nie kocha. Nagle do domu wpadł tata z mamą Natalii i jej sióstr i zobaczyli, że Magda nie cieszy się na widok Mateusza na rękach mamy, i rozpoczęła się rozmowa: Tato: Magdusia,co się dzieje? Mama: Córciu,czy Mateuszek Ci się nie podoba? Magda:Nie tak dosłownie, ale..... Zdanie przerwała jej najstarsza siostra Ela. Ela: Magda, streszczaj się! Chcę potrzymać Mateusza! Mama: Elka, nie dokuczaj Magdzie! Ty jak chcesz coś powiedzieć to jak Królowa Paryżu, krzyczysz: Nie przeszkadzać mi! Ela: No dobra. Magda przez 5 minut nie mogła udzielić nawet słowa. Tato: No Magda, powiedz, co Ci dolega. Magda trochę się stresowała wyznać prawdę, ale w końcu powiedziała ze łzami w oczach: Magda:No... No bo jak Mateusz przy...Przyszedł na świat, to Ty...Jakbyś o mnie zapomniała... Mama Magdy śmiejąc się, powiedziała: Magdusiu, ja nigdy o Tobie nie zapomnę. Ja i tatuś bardzo Cię kochamy i kochamy Twoje siostry. Mama , tata i reszta sióstr śmiejąc się pocieszali Magdę, aż ona w końcu powiedziała: Mamo, teraz już nigdy nie uwierzę w to, że o mnie nie pamiętać. To doprowadziło do łez Izę, ale mnie to inaczej wpadło w pamięć. Nie pamiętam, czy ze smutku, śmiechu czy innych powodów.

Dodał: Alexis(dziewczyna)

1 2 3 4 5
Ocena: 0/5 Komentarze (0) 2015-11-14

Skarb

Historia autentyczna z przed wielu lat. Tak czytam wasze wiec postanowilem dodac i swoja. Mialem wtedy okolo 9 lat i wracalem z kolegami do domu po lekcjach. Ledwie wyszlismy ze szkoly kiedy zobaczylismy ze pod szkole podjezdza bialy mercedes (na tamte czasy bryka z kosmosu). Z chlopakami nie moglismy wyjsc z podziwu.. Po chwili z samochodu wysiada starsza pani (okolo 60 lat) obwieszona w koralach, bizuterii roznego rodzaju oraz w futrze! - Pomijajac fakt iz byl lipiec. "Chlopcy!" Krzyknela.. Patrzymy sie na siebie z lekkim niedowierzaniem poczym z niepewnoscia podchodzimy do starszej pani. - Slucham? Powiedzial jeden z kolegow. - Nie chcialby ktorys z was zarobic 100zl? Odpowiedziala starsza pani. - Nieee, niee.. - Mowi kazdy z nich powoli sie rozchodzac (wystraszeni troche byli).. Ale zaraz! Sa wakacje a ja, chlopak pochodzacy z normalnej rodziny 100zl na oczy nie widzialem.. - Mowiac w przenosni oczywiscie. W kazdym razie napalilem sie na ta kase! - A ja chce.. Powiedzialem. - To wsiadaj.. I w tym momencie szok.. Glupie mysli w glowie 9 latka, nie wiadomo przeciez o co tej babie chodzi.. No ale ok. Wsiadam. Co mi moze 60 letnia babcia zrobic.. Jechalismy okolo 20-30 minut a gdy zapytalem czy daleko jeszcze pani odpowiedziala zebym byl spokojny i upewniala ze odwiezie mnie do domu.. Dojechalismy w koncu.. W kolo las i nic poza tym. Mysle SUPER.. Znowu glupie mysli.. Zabije mnie i zakopie. Co najlepsze babeczka wyciaga z samochodu lopate poczym mi ja podaje i mowi. - Chodz, nie boj sie.. Mysle sobie ok.. W razie gdyby cos sie dzialo to szybko biegam, nie zlapie mnie babcia.. Szlismy okolo 10 minut, nagle babcia zatrzymala sie kolo starego drzewa i odlicza kroki. Mysle sobie ze albo mi, albo babie odbilo.. - Kop tu i zarobisz swoje 100zl. Powiedziala. Nic sie nie odezwalem bo sytuacja i tak wygladala mi na glupia, zaczalem kopac.. Po 15 mimutach kopania i pocenia sie w 30 stopniowym upale natrafiam na cos twardego.. Sam nie dowierzam. K*wa skarb wykopalem autentycznie czy jak...? Wyciagamy skrzynke na powierzchnie z wcale nie takiego glebokiego dolka. - Otworz. Rzekla. No wiec bez slow, lapie za wieko i probujac otworzyc skrzynke ciagne.. I ciagne.. I ciagne coraz mocniej.. I w tym momencie dobrze ze sie obudzilem bo bym sobie jaja urwal :) Dzieki za uwage i pozdrawiam!

Dodał: Daniel

1 2 3 4 5
Ocena: 0/5 Komentarze (0) 2015-11-12

Zemsta na chłopaku

Pewnego razu Wiktoria postanowiła się zemścić na swoim chłopaku, za to że ciągle grał na komputerze. Kupiła linę i pasy na ciało (te do zabezpiecznia przed upadkiem z wysokości), kajdanki i różne kobiece rzeczy. Zaproponowała mu piwo. Wsypała tam środek nasenny i podała go mu. Umalowała i ubrała go jak dziewczyna, zawiesiła go na suficie i skuła ręce kajdankami od pleców. Kiedy się obudził Wiktoria załączyła swoją prezentację na komputerze i wtedy zrozumiał swój błąd i zgodził się na miesięczną zemstę. A była ona taka : nie myła go, karmiła go własnoręcznie, kupiła sztuczną waginę i połączyła penisa do odbytu, opróżniał się do wiadra i co tydzień zapraszała wszystkie swoje koleżanki na imprezę i zawiązywała mu oczy (gdy była impreza). Robiła mu codziennie zdjęcie. Na koniec kary umyła go i wyszła z nim na do jego kolegów. Oni nie zorientowali. Zrozumiał swój błąd i grał coraz żadziej. Bardzo spodobała mu się ta zemsta i powtórzył ją jeszcze raz, ale specjalnie. Ale tym razem Wiktoria kupiła twardo-silikonowe ciało kobiety i nie mógł się ruszać. Zawiozła go do nocnego klubu i zawiązała mu oczy. Wszyscy bawili się dobrze. Koniec. Kto chciałby przeżyć coś takiego ?

Dodał: miszier

1 2 3 4 5
Ocena: 0/5 Komentarze (1) 2015-11-08

Przegryw życia

Chyba przegrałam życie. Tak, zdecydowanie. Przynajmniej na okres kilku miesięcy. Do czasu kiedy wszyscy zapomną. Ja, kiedyś grzeczna, ułożona uczennica, dziś już mniej. Bardziej typ imprezowiczki, dziewczyny lubiące wypić, zapalić...poszaleć. Miasto w którym mieszkam do dużych nie należy, mamy trzy kluby do których chcąc nie chcąc zazwyczaj i tak trafiamy ze znajomymi pod wpływem większego czy mniejszego upojenia alkoholowego. Dlaczego? Bo jest zimno, bo nudno, bo ktoś ma ochotę potańczyć, bo nasze nogi przystosowane są do tego,żeby pod wpływem alkoholu prowadzić nas tylko tam. Kluby pierwszej jakości nie są. Pech chciał, że tego wieczoru dolne kończyny w ogóle nie miały połączenia z mózgiem i zdecydowały iść do najgorszego z nich. Tak więc, stało się. Wchodzimy lekko wstawieni. Kierunek bar. Drink za drinkiem. Bo no kto biednemu zabroni bogato żyć. Tanczymy, pijemy i tak do rana. Koniec. Nie wiem już nic.Przychodzi poranek. Zaczynam przypominać sobie minioną noc. Dzwonię do znajomych. Mało co kto pamięta. Składamy wszystko w jedną całość. Tak! Przesadziliśmy. Cały wieczór chodziliśmy i Szukaliśmy po znajomych " czegoś mocniejszego".... Jeden z kolegów zwrócił wypite drinki w miejscu w którym je kupował. Mało co nie oberwalo się biednej barmance. Jedna z moich towarzyszek o mało co nie została rozeptana, leżąc na parkiecie i blagajac, aby włączyli jej jakąś denna piosenkę disco polo. Ja, mistrz opanowania i jedyny jak mi się wydawało trzeźwy umysł kleczalam przy niej prosząc, żeby dała spokój. Podobno rozmawiałam że swoim byłym. Osobą, która zawsze była dla mnie dobra i cenila mnie za wspaniały silny charakter, dzięki któremu nigdy nie brałam Żadnych narkotyków mimo wpływow środowiska, tak w sobotę blagalam go, żeby załatwił mi coś co "wystrzeli mnie w kosmos"! Pamiętam! Nie to co mu mówiłam, ale jego smutny i zdziwiony wyraz twarzy. Zjechalam po ścianie, kiedy paliłam fajkę. Kumple wdali się w bojke. Silne, niezależne kobiety chciały pomoc... Co w rezultacie Skończyło się wyniesiem nas z klubu, nie dane nam było nawet dokończyć drinków. Ba! Całe sukienki w wodce. Powrót do domu... Oczywiście pieszo. Bo przecież jesteśmy w stanie. Nie, nie byliśmy. Nie obyło się bez skreconej kostki i rozwalonej głowy. Często nasze libacje wkraczaly na zły tor, zaniki pamięci, zgony, ale chyba jeszcze nigdy nie czułam się tak ponizona po imprezie. Jak na złość byli sami znajomi. Wszyscy piszą, dzwonią, pytają... A ja? Ja nie pamiętam! Chyba muszę zniknąć z mojego miasta. Wyjadę gdzieś do Rumunii.. Alkohol to zło. Boże dziękuję Ci za tak mała ilość pieniędzy bo inaczej nie wiem czy obudzilabym się u siebie w domu i czy nadal mogłabym cieszyć się z posiadania wszystkich narządów wewnętrznych. Bo pić trzeba umieć...

Dodał: Kopfhoch

1 2 3 4 5
Ocena: 0/5 Komentarze (0) 2015-11-02